FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
środa, 24 lutego 2016
wtorek, 23 lutego 2016
poniedziałek, 22 lutego 2016
czwartek, 18 lutego 2016
poniedziałek, 15 lutego 2016
piątek, 12 lutego 2016
Kapliczka w okolicy Słomkowa
Kolejna kapliczka przydrożna. Tym razem z okolic Słomkowa.
"Encyklopedia wydana w 2002 r. przez PWN - RELIGIA podaje, że kapliczka przydrożna to niewielka budowla lub rzeźba kultowa nawiązująca do form architektonicznych umieszczana przy drogach w celach wotywnych, dziękczynnych i obrzędowych. Często kapliczki przydrożne w formie domków można spotkać zawieszone na drzewach, ale bywają również kamienne, murowane i drewniane ustawione przy drogach prowadzących do osiedli, na rozstajach w charakterystycznych punktach dróg. Na wsi kapliczki są czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania.
Dopiero z rozmów z mieszkańcami dowiadujemy się, że stawiano je z wdzięczności za łaskę, w podzięce za uzdrowienie z choroby, za uchronienie od pomoru, głodu i innej klęski, za wybawienie z niebezpieczeństwa oraz w pokucie za grzechy. Kapliczki stawiano jako materialny wyraz modlitwy za dusze nieszczęśliwych i zamordowanych. Napisy na kapliczkach podają czasami niektóre szczegóły historyczne, ale przeważnie wyrażają dziękczynienie i prośby. W krajach katolickich stanowią charakterystyczny element krajobrazu. W Polsce w kapliczkach i krzyżach przydrożnych dostrzegamy wysokie wartości artystyczne co upoważnia nas do twierdzenia, że żaden z narodów nie stworzył w tej dziedzinie nic piękniejszego, co urodą formy lepiej harmonizowałoby z otaczającą przyrodą. Wędrując przez zmieniający się świat oprócz kapliczek zauważamy krzyże na wzgórzach, wieżach kościelnych i na placach miast. Wędrując bezludną okolicą czy przez las trafiamy czasem na samotny krzyż mogilny. Zazwyczaj bez tabliczki z jakimkolwiek napisem.(...) Na Kujawach przed figurami palono w noc św. Jana Chrzciciela sobótki.Figury, krzyże, kapliczki były i są miejscem modlitwy. Bywają miejsca, gdzie w miesiącu maju przystraja się figury i krzyże zielonymi wieńcami, wieczorami oświetla się świeczkami, a mieszkańcy śpiewają Litanię Loretańską i pieśni maryjne. "Fragment z artykułu ks. Jerzego Spychały pt. Krzyże i kapliczki przydrożne w Konstantynowie. Tygodnik Katolicki Niedziela.
Kapliczka w okolicy Brzeźna.
czwartek, 11 lutego 2016
Grodzisko w Brzeźnie
Miejsce: Jezioro Brzeźno Duże.
Obiekt: grodzisko średniowieczne.
(Publikacja: 10.02.2016 r.)piątek, 5 lutego 2016
poniedziałek, 1 lutego 2016
piątek, 22 stycznia 2016
Ulica Wyspiańskiego w Aleksandrowie Kuj.
Li c zym y dziu ry !
(Publikacja 22.01.2016 r.)D zi ur y, które znajdują się w ulicy Wyspiańskiego, (bo o niej mowa) w Aleksandrowie Kuj. tak się zlały z otoczeniem, że można by powiedzieć, że stanowią już jakby miejscową atrakcję. Słyszałem, że podobno mechanicy sprawdzają tutaj stan zawieszenia naprawianych pojazdów :-)
czwartek, 21 stycznia 2016
czwartek, 7 stycznia 2016
Stacja Otłoczyn
Przed tym jak zajmę się ponownie cmentarzem znajdującym się w miejscowości Stacja Otłoczyn co zaplanowałem jakiś czas temu, postanowiłem najpierw jeszcze zająć się samą wsią a właściwie stacją. Chociaż nie da się omawiać samej stacji bez omówienia wsi bo to przecież administracyjnie jeden organizm. Niewielka to miejscowość. Kiedyś stacja PKP ze starym dworcem. Obecnie przystanek z budynkiem, który kiedyś był dworcem.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
sobota, 26 grudnia 2015
Kalimera! The end.
Ostatnie zdjęcia.
niedziela, 20 grudnia 2015
Alea iacta est.
Kości zostały ...porzucone?
(Publikacja na blogu: 11.09.2015 r.W Ciechocinku podczas prac prowadzonych przy wale przeciwpowodziowym natrafiono na znaczne skupiska kości ludzkich. Od razu zaczęto szukać genezy tych mogił. Zdawały się sięgać czasów bardzo dawnych. Być może nawet XIX w. i wybuchających wtedy epidemii. Nie wykluczono, że są to pozostałości po jakiejś potyczce wojennej. Może są to żołnierze rosyjscy z czasów powstań niepodległościowych. Może, może, może... Na początku nie wykluczano jednak także, iż mogą to być ofiary terroru aparatu bezpieczeństwa PRL lub hitlerowców. Kości te wedle oficjalnych ustaleń mają jednak wykraczać swym wiekiem jak i pochodzeniem poza granice zainteresowania policji, prokuratury jak i IPN. Zdają się także wykraczać poza zainteresowania historyków jak i archeologów, ponieważ nie wnoszą niczego nowego do tego co już wiadomo.
wtorek, 15 grudnia 2015
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Kalimera! Z buta przez grecką wieś.
Rodos w obiektywie. Cz. 5.
(Publikacja 14.12.2015 r.)wtorek, 1 grudnia 2015
Zaproszenie
Zapraszam wszystkich lokalnych przedsiębiorców i twórców do współpracy z moim blogiem.
Reklama.
Posty na życzenie.
Czego dusza zapragnie.
Reklama dźwignią handlu.
Ostanie statystyki.
Kalimera! Rodos na… Rodos
Rodos w obiektywie. Cz. 4.
Kolejny post o greckiej wyspie Rodos mówi o… Rodos. Czyli o stolicy i największej miejscowości na wyspie. Miejsce godne zwiedzenia. Twierdza i port. Morze i olbrzymia ilość ludzi i samochodów parkujących wszędzie. Morze pojazdów. Słońce i kontrasty fotograficzne.
poniedziałek, 30 listopada 2015
Kalimera! Lindos
Rodos w obiektywie. Cz. 3.
(Publikacja 30.11.2015 r.)
Lindos – miasteczko na Rodos, które od dawnych czasów pozostaje niezmienione. Na szczycie wzgórza nad miastem górują ruiny akropolu. Na górę wiedzie kilkadziesiąt stopni. Miejscowi za opłatą, ułatwiają turystom dostanie się na szczyt - na grzbiecie osła. To taka atrakcja dla naiwnych. Droga na ośle trwa raptem kilka minut podróży bo wejście na szczyt jest krótkie i proste. Ale kasa za wjazd już taka zwykła nie jest. To chyba nie przypadek, że stacja oślej kolejki znajduje się pod szyldem jednego z banków…
Najciekawsze chyba z tej atrakcji turystycznej są ryki osłów przypominające dźwięk syreny okrętowej i chwile gdy trzeba w tłumie kryć się przed załatwiającymi gdzie popadnie, potrzeby fizjologiczne zwierzętami.
czwartek, 26 listopada 2015
Kalimera! Prasonisi
Rodos w obiektywie. Cz. 2.
(Publikacja na blogu 26.11.2015)
Prasonisi to jedno z piękniejszych miejsc na Rodos. “Zielona Wyspa” w tłumaczeniu na Polski. Półwysep przy którym spotyka się Morze Egejskie z Śródziemnym. Półwysep, który zimą zamienia się w wyspę kiedy woda zalewa piaszczystą plażę. Miejsce to jest opanowane przez windsurferów i kitesurferów.
poniedziałek, 23 listopada 2015
4. Niespodzianka w Zakrzewie. Bunkry ciąg dalszy, dalszy ;-)
Sam się zastanawiałem co to, dopóki nie przejeżdżałem tędy większym pojazdem. No i dopóki nie dowiedziałem się co to jest Tobruk i jak wygląda. (Zwykle bunkry kojarzą się nam z okienkami w ścianach z których prowadzono ostrzał. Tobruki są inne.) Wysokość czasem daje przewagę. A tak serio człowiek czasem przejeżdża obok ciekawych rzeczy i ich nie zauważa. Otóż drodzy państwo to jest Tobruk. Niemcy zaczęli budować linie umocnień Torunia w 1944r. Pewnie wszystkiego nie skończyli. Może też po wojnie kiedy likwidowano te umocnienia, niektóre rzeczy zmieniono. Przesypano. Odkopano. Może świadczyć o tym zasypane wejście. W każdym razie Ringstand 58c w Zakrzewie jest.
A jak się okazuje jest i to nie jeden, ale dwa :-) Dzięki mojemu koledze Królowi Julianowi ;-) dowiedziałem się, że kawałek dalej od drogi, na boisku znajduje się drugi. Również ładnie zachowany eksponat. Tak sobie kombinuje, że dobry pomysł. Bunkier na boisku :-) Jak się kibice zdenerwują to piłkarze mogą się w nim okopać. Trzeba tylko wejście odsłonić.
sobota, 21 listopada 2015
Kalimera!
Rodos w obiektywie. Cz.1.
Kraina dwóch sprzeczności.
(Publikacja na blogu 20.11.2015)
Rodos jest grecką wyspą na Morzu Egejskim. Jej nazwa pochodzi od starogreckiego słowa “róża”. Ten skrawek lądu ma powierzchnię rozciągająca się na 80 wzdłuż i 40 kilometrów wszerz. Co oznacza, że można ją objechać dookoła w jeden dzień.
poniedziałek, 26 października 2015
Chciałbym się wykąpać!
Basen termalny w Ciechocinku
(Publikacja 02.11.2015 r.)Zabytkowość tego basenu w mniemaniu większości tych ludzi wynika z tego, że jest stary. W szczegóły nie wchodzą. Oni przyjechali tu wypoczywać, zażywać kąpieli, opalać się a nie zwiedzać. Tężnie i basen mają na co dzień. Wystarczy wsiąść w odjeżdżający z Aleksandrowa co kilkadziesiąt minut pociąg i są już w kurorcie. Zwiedzanie pozostawiają turystom i kuracjuszom których być może interesują daty czy nazwiska. Dzisiaj pasażerów pociągu interesuje tylko gorący piasek i słona woda jak ta w morzu, które jest przecież daleko. A basen jest blisko. Tylko 7 kilometrów. Oni są dumni z tego, że mają taki obiekt. Nawet pobliski Toruń nie ma takiej atrakcji.
A jednak warto wiedzieć, że basen termalny w Ciechocinku powstał już w 1932 r.
(http://bcpw.bg.pw.edu.pl/Content/1365/11arbud32_nr_12.pdf - Architektura i Budownictwo 1932 nr 12).
Bruk - taka ciekawostka :-)
środa, 21 października 2015
Każdy widzi co widzi.
niedziela, 6 września 2015
Plastikowym statkiem z Błędna do Tlenia
Relacja kajakajarza ze spływu kajakajowego.
Kajaki są fajne! I tego się trzymajmy. A ktokolwiek mówi co innego ten jest nie fajny ![]()
Spływ kajakowy z Błędna do Tlenia, Tleni? Do miejscowości Tleń
przebiega na terenie Borów Tucholskich. Jest to spływ jednodniowy. Trasa ma około 20 km. chociaż dokładnie nie wiem gdzie nas organizator wrzucił do wody. Czyli, że jeśli nie natrafimy po drodze na przeszkodę nie do przebycia, albo nie będziemy robić zbyt długich postojów powinniśmy zdążyć do domu na Dobranockę* (jakieś 7 godzin). Spływ zaczyna się w rejonie miejscowości Błędno gdzie dowozi kajaki i uczestników spływu organizator.
Wedle znalezionych w necie informacji Błędno to osada leśna w okolicy której podczas II Wojny Światowej partyzanci stoczyli największą w Borach Tucholskich bitwę z Niemcami. Na trasie spływu znajduje się zniszczony most. Z tego co wyczytałem w necie jest to dawny most kolejowy zniszczony właśnie podczas tych wojennych działań.
Trasa spływu jest bardzo malownicza. Aczkolwiek z upływem czasu mogłaby się znudzić gdyby nie liczne zalegające w korycie naturalne przeszkody w postaci pni zwalonych drzew. Skutecznie uniemożliwiają one zanudzenie się w kajaku…
Aby pokonać trzeba albo sprytnie je ominąć albo (o ile nie wystają nad wodę) nad nimi przeskoczyć, rozpędzając plastikowy bolid. No cóż.. jak kto woli. Kwestia gustu.
Dla tych co w przyszłości skuszą się na udział w takim spływie jedna rada. Kiedy idziecie na popas np. do napotkanej na trasie smażalni ryb nie zostawiajcie sprzętu samopas. Nie wiem czy to efekt jakiejś wojny podjazdowej konkurencji czy zwykła złośliwość bądź może ich gapiostwo ale mogą Wam zginąć np. wiosła lub kapok. Polska…?
Sama rybka była niezła. 26 zł. o ile pamiętam za pstrąga bez ograniczeń wagowych plus frytki i surówka. Generalnie sama rybka by wystarczyła…
Serdecznie polecam. Kajaki to świetny sposób na aktywny wypoczynek.
wtorek, 25 sierpnia 2015
Kapliczka na Rożnie. Okolice Aleksandrowa Kuj.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
niedziela, 23 sierpnia 2015
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Po co jechać do Wenecji?
Biskupin i Wenecja.
poniedziałek, 27 lipca 2015
Wiosna Panie Sierżancie cz. 1.
Ratusz
(Publikacja na blogu: 27.07.2015 r.)
Są takie osoby, które nie znają tego miasta. Są takie osoby, które nie znają tej produkcji. Są takie osoby, które znają film, ale nie wiedzą gdzie był kręcony. Film ten to “Wiosna Panie Sierżancie” w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego.
środa, 8 lipca 2015
Nie rozumiem
piątek, 3 lipca 2015
Młyn w Służewie.
czwartek, 2 lipca 2015
Prawie trzy dni w Gdańsku. Cz. 6.
Stocznia Gdańska
(Publikacja na blogu: 02.07.2015 r.)Objazdowy carillon w Ciechocinku
środa, 1 lipca 2015
Statek na 710.
Prawie trzy dni w Gdańsku. Cz. 5
Góra Gradowa
(Publikacja: 01.07.15 r.)
Góra Gradowa – miejsce bardzo ciekawe i godne odwiedzenia. Wspinamy się na (tak podają w źródłach) 46 m. n.p.m. i widzimy ufortyfikowany bastion. Nad wszystkim góruje pomnik w formie krzyża. Jest to Krzyż Milenijny postawiony tam w 2000 r. Pewnie miał strzec Gdańsk przed wirusem milenijnym. Budowle forteczne są w fajny i ciekawy sposób podane do konsumpcji turystom. Nie ma przewodnika, nie ma stróża. Wchodzisz, oglądasz, słuchasz a nawet wąchasz. W każdym pomieszczeniu za szybą mini prezentacja. Fotokomórka włącza prezentacje po wejściu. Za szybami eksponaty. Niektóre ruchome. Z głośników leci głos lektora. Trochę to wszystko na pewno kosztowało a wstęp jest za darmo. Polecam.
|
Toruń… I tutaj nasuwa mi się (na oczy albo na mózg, jak kto woli) obraz fortów toruńskich. Dlaczego tam czegoś takiego nie zrobiono? Szkoda. Gdyby odsłonić forty toruńskie. Zaplanować trasę zwiedzania. Udostępnić przynajmniej część budowli bo niestety niektóre są wykorzystywane przez firmy prywatne. Można by spowodować, że Toruń zyskał by znaczną atrakcję turystyczną. A tak to d... i starówka tylko pozostaje.
|
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.







