FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tani fitness. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tani fitness. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
niedziela, 29 stycznia 2017
Tani Fitness
Co bardziej uważni czytelnicy mojego bloga zauważyli pewnie, że w spisie stron pojawił się odnośnik, który prowadzi do nowego Blogu. "Tani Fitness" to mój nowy projekt.
Do tej pory wszystko co było w kręgu moich zainteresowań pojawiało się w jednym miejscu. Tani Fitness to projekt, który postanowiłem zrealizować, kiedy zaczęły mnie bardzo denerwować pewne znane "autorytety" w świecie fitnessu. Otóż, pewnego dnia zaczęliśmy z moją Żoną, zastanawiać się nad tym, czy jest możliwe żyć zdrowo i na sportowo, ale nie mając tyle kasy co w/w Panie (pewnie domyślacie się o kogo chodzi).
Przeciętny Polak zwykle nie ma czasu ani kasy na to, żeby żyć zdrowo i być fit. A może jednak to nie prawda? I da się żyć na sportowo, ale troszkę taniej.
W nowym moim a właściwie naszym projekcie spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Czy można być fit w miarę tanio? Zapraszam wszystkich na nowy blog pt. "Tani Fitness".
życie pokarze co z tego wyjdzie.
Pod pojęciem "fit" rozumiem tutaj szeroko pojęte dbanie o kondycję własnego ciała.
Do tej pory wszystko co było w kręgu moich zainteresowań pojawiało się w jednym miejscu. Tani Fitness to projekt, który postanowiłem zrealizować, kiedy zaczęły mnie bardzo denerwować pewne znane "autorytety" w świecie fitnessu. Otóż, pewnego dnia zaczęliśmy z moją Żoną, zastanawiać się nad tym, czy jest możliwe żyć zdrowo i na sportowo, ale nie mając tyle kasy co w/w Panie (pewnie domyślacie się o kogo chodzi).
Przeciętny Polak zwykle nie ma czasu ani kasy na to, żeby żyć zdrowo i być fit. A może jednak to nie prawda? I da się żyć na sportowo, ale troszkę taniej.
W nowym moim a właściwie naszym projekcie spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Czy można być fit w miarę tanio? Zapraszam wszystkich na nowy blog pt. "Tani Fitness".
życie pokarze co z tego wyjdzie.
Pod pojęciem "fit" rozumiem tutaj szeroko pojęte dbanie o kondycję własnego ciała.
wtorek, 20 września 2016
Po co jechać w te polskie Tatry?
Tatry 2016
Cz. 2
W pierwszej części relacji z wyprawy w polskie Tatry, ciężko Wam na pewno było doszukać się w mojej wypowiedzi pozytywnych aspektów takiego przedsięwzięcia.
Przejechałem się po tych naszych górach po całości, jak to mówią. Moja wypowiedź mogła by nawet zostać poczytana za prowokacyjną. No cóż, teraz więc coś dla wielbicieli Tatr, którym zresztą do niedawna jeszcze, także byłem.
środa, 6 lipca 2016
Trening rowerowy.
Dookoła Patolandii.
Czas trwania: 01:17:05
Dystans: 19:98 km.
Lubimy zwiedzać świat rowerem. Lubię także trochę się zmęczyć na rowerze. Wymyśliłem sobie, że spróbuję objechać w jak najkrótszym czasie granice naszego "pięknego" miasta. Tak się złożyło, że na liczniku po powrocie do miejsca startu miałem prawie 20 km. Prawie dystans półmaratonu. Gdybym troszkę zwiększył pętle wyszłoby 21. I tak sobie pomyślałem. Idealna trasa na zrobienie jakiegoś biegu. Ja jechałem po różnych dziurach, ale dla biegaczy trzeba równiejsze drogi znaleźć. Problemem mogłaby być ulica Wyspiańskiego. Ale można by ten odcinek nazwać przełajowym :-) Obiektywnie muszę stwierdzić, że po lesie lepiej się jechało. Zapraszam wszystkich do zmierzenia się z trasą na rowerze i poprawienia czasu. Ostrzegam, że trasa biegnie częściowo po lesie i wymaga użycia roweru, który tam pojedzie. (Trasa jest dostępna na profilu Polar Flow.) Aczkolwiek nie musi to być rower z górnej półki. Zwykły sztywny góral lub treking z dobrą ramą i kołami tam spokojnie sobie poradzi. Myślę, że koszt takiej maszyny zamknie się w kwocie około 1000 zł. Również rejestracja Waszych wyników nie musi być prowadzona na Polarze czy innym sprzęcie z wysokiej półki. Wystarczy smartfon, albo licznik rowerowy. Jeśli chcecie długo nim pojeździć nie przesadzajcie z obniżaniem kosztów... ;-) Ale bez przesady, żeby być fit nie trzeba kupować nasion chia i jagód goji. Nie każdy jest żoną Roberta Lewandowskiego... Pozdrawiam biegaczy i kolarzy.
Lubimy zwiedzać świat rowerem. Lubię także trochę się zmęczyć na rowerze. Wymyśliłem sobie, że spróbuję objechać w jak najkrótszym czasie granice naszego "pięknego" miasta. Tak się złożyło, że na liczniku po powrocie do miejsca startu miałem prawie 20 km. Prawie dystans półmaratonu. Gdybym troszkę zwiększył pętle wyszłoby 21. I tak sobie pomyślałem. Idealna trasa na zrobienie jakiegoś biegu. Ja jechałem po różnych dziurach, ale dla biegaczy trzeba równiejsze drogi znaleźć. Problemem mogłaby być ulica Wyspiańskiego. Ale można by ten odcinek nazwać przełajowym :-) Obiektywnie muszę stwierdzić, że po lesie lepiej się jechało. Zapraszam wszystkich do zmierzenia się z trasą na rowerze i poprawienia czasu. Ostrzegam, że trasa biegnie częściowo po lesie i wymaga użycia roweru, który tam pojedzie. (Trasa jest dostępna na profilu Polar Flow.) Aczkolwiek nie musi to być rower z górnej półki. Zwykły sztywny góral lub treking z dobrą ramą i kołami tam spokojnie sobie poradzi. Myślę, że koszt takiej maszyny zamknie się w kwocie około 1000 zł. Również rejestracja Waszych wyników nie musi być prowadzona na Polarze czy innym sprzęcie z wysokiej półki. Wystarczy smartfon, albo licznik rowerowy. Jeśli chcecie długo nim pojeździć nie przesadzajcie z obniżaniem kosztów... ;-) Ale bez przesady, żeby być fit nie trzeba kupować nasion chia i jagód goji. Nie każdy jest żoną Roberta Lewandowskiego... Pozdrawiam biegaczy i kolarzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.
