UWAGA!
30.04.2015 R. O GODZINIE 17:00
W PAŁACYKU TROJANOWSKICH
W PAŁACYKU TROJANOWSKICH
PRZY UL. WYSPIAŃSKIEGO
W ALEKSANDROWIE KUJ.
Książka jest dostępna w sklepie MIŚ
W ALEKSANDROWIE KUJ.
Książka jest dostępna w sklepie MIŚ
FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
![]() |
| Zdjęcie uzyskane od mojego stałego współpracownika M.O. |
"W ramach projektu dofinansowanego przez Fundację Bankową im. Leopolda Kronenberga, dokonano konserwacji oraz digitalizacji zabytkowego zbioru unikatowych diapozytywów wykonanych na szkle oraz negatywów celuloidowych, pochodzących z kolekcji Edwarda hr. Mycielskiego-Trojanowskiego (1878-1954), właściciela majątku Białebłota pod Aleksandrowem Kujawskim. Omawiane diapozytywy i negatywy, znajdujące się dziś w zasobach Muzeum Okręgowego w Toruniu (oddziale Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika), powstały w trakcie licznych podroży po świecie, jakie odbył hrabia Mycielski-Trojanowski, a datuje się je na początek XX w. Ten zabytkowy zbiór składa się z 553 diapozytywów szklanych w tym 468 formatu 10,5x4,5 cm; 63 sztuki formatu 9x6,5 cm; 11 sztuk formatu 10x15; 2 sztuki formatu 8x8 cm i 9 sztuk formatu 14x9. Negatywy celuloidowe występują w liczbie 178 sztuk formatu 5x4 cm i 4 formatu 10x15 cm."
Z okazji nadchodzącego za 5 minut Nowego 2015 Roku, życzę wszystkim czytelnikom, blogerom, pasjonatom i innym pojechanym pozytywnie ludziom zdrowia, kasy i miłości. Pozdrawiam i zapraszam w Roku 2015.
Początek ulicy Wojska Polskiego w Aleksandrowie Kuj. czyli wjazd do miasta od strony Stawek leży pomiędzy charakterystycznymi bajorkami. Stawy te kiedyś służyły za dzikie letnie kąpieliska. Nazwa miejscowości Stawki zapewne jest odwołaniem do tychże oczek wodnych. Na skrzyżowaniu ulicy Wojska Polskiego z Aleją Marii Danilewicz Zielińskiej, pomiędzy dwoma przejazdami kolejowymi w dole znajduje się Staw Józefek. Dlaczego Józefek? O tym skąd prawdopodobnie pochodzi nazwa Józefek dowiedziałem się po założeniu blogu. Kiedyś napisałem post o solankach w Aleksandrowie Kuj. i o Willi Maria. W trakcie dyskusji, która wywiązała się na blogu, dotyczącej historii miasta otrzymałem informację, że przed wojną na wjeździe do miasta przy przedmiotowym stawie znajdowała się rzeźba Św. Józefa. Mieszkaniec Willi Maria podczas porządków odnalazł na swoim terenie rzeźbę bez głowy. Miała to być właśnie figura Św. Józefa, która wg przekazów ustnych stała jw. Podobno Niemcy w czasie wojny odcięli mu głowę i wrzucili do stawu. Wspomniany mieszkaniec Willi miał wtedy przesłać mi zdjęcie tej figury, niestety tak się nie stało. Szkoda. Może obecnie przypadkiem zajrzy na blog i spełni swoją obietnicę. Serdecznie pozdrawiam. (http://jerzy-foto.blogspot.com/2012/01/tajemniczy-las-za-potem-tajemniczy.html#more)
Nie mam zielonego pojęcia czy opowieść o figurze Św. Józefa jest prawdziwa.
|
Wszystkim stałym czytelnikom oraz przypadkowym życzę dużo prezentów pod choinką, rodzinnego ciepła oraz mnóstwo uśmiechu w Święta Bożego Narodzenia. Pozdrawiam i zapraszam jak zwykle do współtworzenia ...byłem i widziałem... poprzez zamieszczanie ciekawych komentarzy.
“Oprócz przyczyn geopolitycznych był jeszcze inny powód, dla którego program rakietowy wylądował na śmietniku. W 1968 Jerzy Haraźny zaczął promować osiągnięcia zespołu.- Zdjęcie klauzuli tajemnicy i zbytnie chwalenie się sukcesami mogło mu zaszkodzić – twierdzi Wiktor Kobyliński i pokazuje stary numer biuletynu wydawanego przez Instytut Lotnictwa. Z okładki uśmiecha się czarnowłosa modelka w bikini, stojąca na wyrzutni przed rakietą. Często pojawiający się w mediach rakietowcy, którzy odważnie promowali swoje prace musieli być solą w oku niektórym kolegom. To zawiść mogła przypieczętować los zespołu, który być może dałoby się jeszcze uratować. Ostatnią rakietą, która wzbiła się w powietrze z Łeby był Meteor-3E, wystrzelony 6 czerwca 1974 roku. Następnego dnia pracownicy zdemontowali stanowiska startowe, spalili cały zapas paliwa i zakonserwowali urządzenia. Nigdy więcej nie wrócili do Łeby.” (http://tomaszaugustyniak.wordpress.com/2013/04/09/program-meteor/).
![]() |
| O gustach się nie gustuje. Takie urządzenia moim zdaniem bardziej pasują do jakiejś galerii handlowej, ale na pewno latem uciechy będzie co niemiara. |
Odkąd pamiętam ten zakątek Ciechocinka kojarzy mi się z ciszą, spokojem i spaskudzoną przez ptaki głową Staszica. To miejsce w Ciechocinku leżące w bliskim sąsiedztwie obleganych przez turystów i kuracjuszy tężni, zwykle stanowi oazę ciszy. Tutaj mało kto generalnie przychodzi. Czasem ktoś usiądzie na ławeczce aby odpocząć podczas spaceru. O ile ktoś tu w ogóle dotrze…
Spory plac w Parku Tężniowym ze stojącym w centrum sporego placu popiersiem Stanisława Staszica. Poprzez okoliczne krzaki przebijają, widoczne tuż obok elementy konstrukcji tężni.
Sam pomnik nie jest stary. Choć to pojęcie względne. Pochodzi z roku 1961. Jednak jego pierwowzór stanął w Ciechocinku wg informacji z artykułu Aldony Nocnej zamieszczonego w Zdroju Ciechocińskim (2005 r.) - www.ciechocinek.pl/upload/file/zdroj/2005/listopad/11-11-2005-1.pdf, już w roku 1926. Pomnik stanął u wylotu ulicy Staszica. Niestety podczas zawieruchy wojennej został zniszczony przez hitlerowców.
Nowy pomnik stanął, (i tu znowu ciekawostka) w miejscu dawnej estrady koncertowej w Parku Tężniowym.
Na tym blogu już kilkakrotnie były poruszane “fakty” z historii naszego regionu, które poddane głębszej analizie przez dociekliwych czytelników “…byłem i widziałem…” okazywały się mitem, powielanym przez lata. Czyżby tak było i w tym przypadku? Na pomniku Staszica widnieje tablica z napisem: “ Inicjatorowi budowy źródeł tężni i warzelni soli w 125 rocznicę powstania uzdrowiska. Ciechocinek 1961”
Jednakże wg informacji z wymienionego artykułu, tak naprawdę przyczyny w powstaniu pomnika należy szukać raczej w panującej w 1926 r. modzie oraz patriotycznemu gestowi inicjatora jego budowy; dyrektora Zakładu Zdrojowego Mariana Raczyńskiego.
W rzeczywistości, wbrew cytowanej tablicy pamiątkowej Staszic prawdopodobnie był nawet przeciwny eksploatacji soli i solanek w okolicy Słońska ze względu na zbyt duży koszt. Może dlatego ptaki zdegustowane błędem ludzkim, wyrażają ciągle swą dezaprobatę dla naszego dzieła, poprzez notoryczne przyozdabianie głowy Staszica swymi odchodami.
Projektantem tężni był inż. Jakub Graff. Natomiast wg artykułu, rzeczywistym inicjatorem budowy tężni oraz warzelni miał mieć minister skarbu w Rządzie Królestwa Polskiego książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki.
Na stronie www.ciechocinek.pl czytamy, że: "Z inicjatywy Stanisława Staszica, który był prawą ręką Ministra Skarbu Królestwa Polskiego - księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego powstał projekt pozyskiwania soli ze źródeł solankowych. Przedsięwzięcie inspirował działacz gospodarczy Konstanty Leon Wolicki." No cóż o ile rozważania autorki cytowanego tekstu w Zdroju są prawidłowe to właśnie tutaj można by się dopatrywać przyczyn tak niegodnego potraktowania przez mieszkańców Ciechocinka domniemanych prawdziwych autorów powstania tężni. Staszic był inicjatorem eksploatacji soli w ogóle. A więc idąc dalej tym tropem, skoro "w ogóle" to i "w szczególe"... Zastanawiam się czemu w artykule Aldony Nocnej zamieszczona została ilustracja, na której widzimy napis: “Projekt pomnika Romualda Traugutta w Ciechocinku”. Może to zwykły błąd autora albo wydawcy. W każdym razie o pomniku Traugutta już pisałem: http://jerzy-foto.blogspot.com/2014/09/pomnik-traugutta-w-ciechocinku_28.html. Przypominam, że posty generalnie nie są wyświetlane na stronie głównej w całości. Zwykle pod wstępem widnieje odnośnik: "Czytaj więcej:". Po kliknięciu w niego wyświetla się cała treść posta. Posta czy postu? Hmm? "Postu" to chyba takiego od jedzenia? Jeśli ktoś wie i jest pewny to proszę o komentarz :-) |
Poczta w Aleksandrowie Kuj. mieści się od lat w charakterystycznym ceglanym budynku, stojącym przy słynnym aleksandrowskim “rondzie”. Już na pierwszy rzut oka widać, że budynek pamięta czasy, które niewielu już pamięta. Patrząc na stare zdjęcia widzimy, że budynek niewiele zmienił się przez te wszystkie lata, pomimo zawirowań historii, które dotknęły także Aleksandrów Kuj. Wg spisu zabytków ze strony starostwa budynek pochodzi z końca XIX w. http://mapa.aleksandrow.pl/home/pliki/zabytki/aleksandrow_kujawski_miasto_zabytki_2014r.pdf.
Jak się okazuje, budynek poczty w Aleksandrowie Kuj. stał się sceną dla wydarzeń tragicznych i zagadkowych. Poczytać możemy o tym tutaj:
|
W Tajnym Detektywie nr 35 z 13 września 1931 r. opisano historię, której bohaterami stali się lekarz kolejowy Władysław Jastrzębski i jego żona. Państwo Jastrzębscy mieszkali w budynku dzisiejszej poczty. W końcu lipca 1931 r. w gościnę do Jastrzębskich przyjechała siostra Władysława, Janina Krajewska. Z soboty na niedzielę 24 sierpnia 1931 r. Jastrzębscy zorganizowali wieczorek towarzyski suto zaprawiany alkoholem, od którego nie stronił pan domu. Sam miał się znajdować tego wieczora w świetnym humorze. Goście rozeszli się do domów około godziny 1. w nocy. Siostrę miał odprowadzić do pokoju na parterze sam Jastrzębski pół godziny potem. czyli około 1.30. Następnie powrócił do siebie na górę. Około 2.00 u Jastrzębskich rozległy się strzały. Domownicy, którzy pobiegli zobaczyć co się stało ujrzeli Jastrzębską martwą leżącą skuloną, w negliżu, w nogach łózka, w kałuży krwi. Jej mąż także martwy leżał wzdłuż łóżka. Na podłodze znaleziono rewolwer. Śladów walki nie ujawniono. Na stole leżała kartka w której lekarz oświadczył, że w przypadku śmierci żony cały majątek zapisuje swej siostrze oraz jej córce. Oświadczenie to sporządził z datą 23 sierpnia, jednak poprawił ją na 24. W przeprowadzonym po zdarzeniu postępowaniu ustalono, że Władysław J. zamordował swoją śpiącą żonę a potem popełnił samobójstwo. Przyczyny nie ustalono. Tyle artykuł Stanisława Brelińskiego z Gazety Aleksandrowskiej.
Fakty opisane w wym. artykule S. Brelińskiego odwołujące się do “Tajnego detektywa” mogą nasuwać pytania, na które dzisiaj już raczej nie odpowiemy. Podejrzewam, że uwcześni śledczy brali pod uwagę kilka wersji wydarzeń. Niestety my nie znamy szczegółów. Opis wydarzeń mamy z drugiej ręki a właściwie trzeciej ręki.
Wracając do miejsca w którym w/w historia miała miejsce to budynek poczty, przynajmniej z zewnątrz zachowany jest jak na swój wiek bardzo dobrze. Widocznie służy mu długoletnia praca w Urzędzie Pocztowym.
|
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.