Jadąc z Ciechocinka do Nieszawy drogą położoną równolegle do Wisły, po prawej stronie w pewnym momencie napotkamy taki oto obiekt. Kapliczka, która kształtem przypomina wiele z tych już wcześniej przeze mnie udokumentowanych na blogu. Jedyna różnica to ta, że tutaj poza frontem, na bokach "wieżyczki" także umieszczono figurki. Nie ujawniłem na niej żadnych napisów. Nie wiem z jakich lat pochodzi. Aczkolwiek mapy wskazują, że już przed w czasie i pewnie przed II Wojną Światową był tu podobny obiekt.
FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
poniedziałek, 20 lutego 2017
Dawna synagoga w Nieszawie
(Publikacja na blogu – 27.01.2015 r.)
Zwykle tworzenie postów o lokalnych ciekawostkach na blogu zaczynam od wizyty w terenie i zamieszczam w nich zdjęcia ukazujące jak dzisiaj prezentują się odwiedzane przeze mnie miejsca. W tym przypadku jest inaczej. Najpierw ...kiedyś…, potem …dzisiaj…
Nieszawa to ciekawe miejsce. Na bardzo małej przestrzeni zajmowanej przez miasteczko zgromadzono wiele interesujących dla poszukiwacza lokalnych ciekawostek i historii rzeczy.
Okres międzywojenny. http://tmn.nieszawa.prv.pl/ludnosc_zydowska_w_XXI_wieku_w_nieszawie.html
Synagoga w Nieszawie jak większość budowli żydowskich uległa zniszczeniu. Obecnie w tym miejscu znajduje się teren prywatnej działki. Jednak jest jeszcze coś co pozostało po dawnych czasach. Ogrodzenie, które znajdujemy na miejscu zdaje się być we fragmentach tym ze zdjęcia powyżej.
Ossendówka w Nieszawie
(Publikacja: 20.02.2017 r.)
6 lat (1932-1938)(Chociaż spotkałem się z publikacjami w których się pisze tylko o 4 latach od 1932 do 36) z dziejów przedwojennej Nieszawy wiąże się z nazwiskiem, które jednym mniej a innym bardziej jest znane. Bardziej znane jest zapewne tym, którzy zawodowo, bądź amatorsko parają się geografią.
| Dawna Ossendówka dzisiaj. |
6 lat (1932-1938)(Chociaż spotkałem się z publikacjami w których się pisze tylko o 4 latach od 1932 do 36) z dziejów przedwojennej Nieszawy wiąże się z nazwiskiem, które jednym mniej a innym bardziej jest znane. Bardziej znane jest zapewne tym, którzy zawodowo, bądź amatorsko parają się geografią.
![]() |
| Kiedyś. Wygląda trochę inaczej. No cóż, przez tyle lat budynek mógł się zmienić. https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/118908/ |
| https://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdynand_Ossendowski |
Mowa tu będzie o prof. dr. Antonim Ferdynandzie Ossendowskim. Niektórzy mówią, że to polski Indiana Jones.
W Nieszawie przy ul. Bulwar 34 nad brzegiem Wisły stoi niepozorny dom. Na nim umieszczono pamiątkową tablicę. Na niej napis:
W Nieszawie przy ul. Bulwar 34 nad brzegiem Wisły stoi niepozorny dom. Na nim umieszczono pamiątkową tablicę. Na niej napis:
"OSSENDÓWKA"
W tym domu przebywał w latach 1932-1938 Ferdynand Antoni Ossendowski(1876-1945)
Honorowy obywatel miasta Nieszawy - 1933. Polski pisarz. Publicysta. Podróżnik.Doktor nauk chemicznych. Członek Akademii Francuskiej.
czwartek, 2 lutego 2017
Statystyka otwarcia.
| ↥ |
Na koniec stycznia dane statystyczne nadal wskazują, że zainteresowanie moim blogiem utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. To bardzo ciekawe, zważywszy na to, że moja aktywność pisarska raczej nie wzrosła. Cieszę się bardzo. Szkoda tylko, że jest to aktywność bierna i nadal nie wzrosła ilość informacji od czytelników. Zapraszam do komentowania i pozdrawiam ewentualnych sponsorów... 👍
niedziela, 29 stycznia 2017
Tani Fitness
Co bardziej uważni czytelnicy mojego bloga zauważyli pewnie, że w spisie stron pojawił się odnośnik, który prowadzi do nowego Blogu. "Tani Fitness" to mój nowy projekt.
Do tej pory wszystko co było w kręgu moich zainteresowań pojawiało się w jednym miejscu. Tani Fitness to projekt, który postanowiłem zrealizować, kiedy zaczęły mnie bardzo denerwować pewne znane "autorytety" w świecie fitnessu. Otóż, pewnego dnia zaczęliśmy z moją Żoną, zastanawiać się nad tym, czy jest możliwe żyć zdrowo i na sportowo, ale nie mając tyle kasy co w/w Panie (pewnie domyślacie się o kogo chodzi).
Przeciętny Polak zwykle nie ma czasu ani kasy na to, żeby żyć zdrowo i być fit. A może jednak to nie prawda? I da się żyć na sportowo, ale troszkę taniej.
W nowym moim a właściwie naszym projekcie spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Czy można być fit w miarę tanio? Zapraszam wszystkich na nowy blog pt. "Tani Fitness".
życie pokarze co z tego wyjdzie.
Pod pojęciem "fit" rozumiem tutaj szeroko pojęte dbanie o kondycję własnego ciała.
Do tej pory wszystko co było w kręgu moich zainteresowań pojawiało się w jednym miejscu. Tani Fitness to projekt, który postanowiłem zrealizować, kiedy zaczęły mnie bardzo denerwować pewne znane "autorytety" w świecie fitnessu. Otóż, pewnego dnia zaczęliśmy z moją Żoną, zastanawiać się nad tym, czy jest możliwe żyć zdrowo i na sportowo, ale nie mając tyle kasy co w/w Panie (pewnie domyślacie się o kogo chodzi).
Przeciętny Polak zwykle nie ma czasu ani kasy na to, żeby żyć zdrowo i być fit. A może jednak to nie prawda? I da się żyć na sportowo, ale troszkę taniej.
W nowym moim a właściwie naszym projekcie spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Czy można być fit w miarę tanio? Zapraszam wszystkich na nowy blog pt. "Tani Fitness".
życie pokarze co z tego wyjdzie.
Pod pojęciem "fit" rozumiem tutaj szeroko pojęte dbanie o kondycję własnego ciała.
czwartek, 26 stycznia 2017
Chata przy ul. Bema.
(Publikacja: 26.01.2017 r.)
Jest taki dom przy ulicy Bema. I dobrze, bo domów takich już wiele w okolicy nie ma. Zrymowało mi się trochę. Ale patrząc na ten budynek stojący przy ulicy Bema w Ciechocinku, można popaść w nastrój poetycki. To, że chałupa drewniana to nic, ale to jak jest ozdobiona to już coś. Polecam uwadze.
Z tego co wiem, Pan Z. Sołtysiński w opracowanym przez siebie katalogu zabytków regionu, datował budynek n 3 ćw. XIX w.
Z tego co wiem, Pan Z. Sołtysiński w opracowanym przez siebie katalogu zabytków regionu, datował budynek n 3 ćw. XIX w.
Zderzyły się kiedyś dwa pociągi.
Ok. 7km. od Aleksandrowa Kuj. jest miejsce gdzie 19.08.1980r. zderzyły się ze sobą dwa pociągi: towarowy z osobowym. W tym czołowym zderzeniu zginęło 67 osób.
Na miejsce katastrofy można dostać się z trasy E-1 albo z Aleksandrowa, rowerem jadąc leśnymi drogami przy torach PKP. Jednak na końcu obecnie jest teren budowy autostrady i trzeba trochę pokombinować, żeby dojechać do jedynki.
19.08.1980r. o godz. 4:20 towarowy 11599 stojący w Otłoczynie czekający na zezwolenie na przejazd, nagle ruszył... uszkodził zwrotnicę i wjechał na niewłaściwy tor. Do dzisiaj pozostaje tajemnicą dlaczego tak się stało. Prowadzone śledztwo tego nie wyjaśniło.
O 4:35 z Torunia tym samym torem nadjechał pociąg nr 5130 do Łodzi... Po drodze była Brzoza Toruńska.
środa, 25 stycznia 2017
Edward Stachura wielkim poetą był.
Śladami Steda
(Publikacja: 25.10.2016 r.)![]() |
| Pod tężniami w Ciechocinku. Jak widać na zdjęciu z sieci, poeta był całkiem sprawny fizycznie. |
No tak. Zawsze się bałem, że to w końcu nastąpi. Odwlekałem pisanie o Edwardzie Stachurze na dni, kiedy nie będę miał już co pisać. Kiedy skończą mi się tematy do blogu. I boję się, że może to jest ta chwila?...
sobota, 31 grudnia 2016
Nowy Rok 2017
Kolejny rok za nami. Kolejny mój rok z Blogiem. Wszystkim stałym i nowym czytelnikom moich wypocin, życzę zdrowia i wielu ciekawych przedsięwzięć do realizacji oraz trochę kasy na ich spełnienie. Pozdrawiam.
piątek, 30 grudnia 2016
Ponad 10 000 wejść!
Zbliża się koniec roku a mój Blog ma ponad 10 000 wejść. To już liczba mieszkańców małego miasta :-) Pozdrawiam czytelników.
niedziela, 25 grudnia 2016
Święta 2016
| Ciechocinek |
Witam wszystkich nowych i starych czytelników mojego Blogu. W związku z tym, że rok 2016 dobiega już końca, mamy Święta i nadszedł ten moment, kiedy media cyfrowe schodzą na drugi plan a najważniejsze stają się nasze kontakty w realu. Życzę Wam wielu chwil spędzonych wspólnie z najbliższymi w zdrowiu. Niekoniecznie grając w Playstation. Pozdrawiam i zapraszam do czytania.
Autor
wtorek, 20 grudnia 2016
Lądowisko UFO :-))) w Ciechocinku
(Publikacja: 20.12.2016 r.)
| Obraz z Lidara |
Patrząc na Ciechocinek z dużej wysokości. Chciałem powiedzieć; patrząc na Ciechocinek poprzez laserowe oko Lidara, w centrum miasta, prawie w samym jego środku można zauważyć pewien ciekawy obiekt.
To okrągła konstrukcja z rozchodzącymi się promieniście od środka liniami prostymi.
Cóż to takiego? Silos rakiety? Lądowisko UFO? Wylot szybu wentylacyjnego podziemnej fabryki?
To okrągła konstrukcja z rozchodzącymi się promieniście od środka liniami prostymi.
Cóż to takiego? Silos rakiety? Lądowisko UFO? Wylot szybu wentylacyjnego podziemnej fabryki?
No cóż. Niestety nie.
Otóż wg posiadanych przeze mnie informacji, był to kiedyś zbiornik borowiny. W pobliżu są opuszczone budynki starych Łazienek.
Otóż wg posiadanych przeze mnie informacji, był to kiedyś zbiornik borowiny. W pobliżu są opuszczone budynki starych Łazienek.
Nie jest to może "znalezisko" sensacyjne, ale jednak całkiem ciekawe.
Betonowy zbiornik znajduje się jak wspomniałem przy budynku nieczynnych Łazienek na Armii Krajowej. Jest tak wkomponowany w teren i zamaskowany krzakami, że przechodząc obok niego myślimy że to po prostu jakiś parkan.
Pokusiłem się o zmierzenie wielkości obiektu. Taką opcję udostępnia Geoportal.
Otóż średnica koła w tym przypadku ma około 80 m.!
Tak sobie myślę. Może by zbiornik jakoś wykorzystać? Nie wiem, lodowisko? Fontanna? :-)Może i fantazjuję. Nie wiem co jest na dnie tego czegoś. Krzaki wszystko zakryły. Zresztą gdyby nawet to pewnie jak zwykle w takim przypadku.
Nie wiadomo czyje. (Żule chyba wzięli obiekt we władanie, bo dużo flaszek i krzesełko znalazłem w kąciku).
Nikt nie chce.
Nie ma pieniędzy. Albo, do niczego się nie nadaje, tylko do zburzenia.
Za małe miasteczko. Itp. Itd.
Nie wiadomo czyje. (Żule chyba wzięli obiekt we władanie, bo dużo flaszek i krzesełko znalazłem w kąciku).
Nikt nie chce.
Nie ma pieniędzy. Albo, do niczego się nie nadaje, tylko do zburzenia.
Za małe miasteczko. Itp. Itd.
środa, 14 grudnia 2016
Kula
Niewiele w Aleksandrowie Kuj. rzeczy pięknych i zadbanych. Takie cuda radują oko mieszkańców.
No może trochę mniej radują, niż zadbane drogi...
piątek, 9 grudnia 2016
Kapliczka w Brudnowie
Kapliczka w Brudnowie. Jadąc trasą DK91 w kierunku Włocławka, trzeba zjechać w lewo na wiadukt nad autostradą. Po drodze, przy drodze natrafimy na kolejną kujawską kapliczkę w powiecie aleksandrowskim. Przypomina swym wyglądem te, które wcześniej zostały w blogu zamieszczone. Daty postawienia niestety na niej nie ma.
Na tablicy koślawy napis:
"MATKO NIE OPUSZCZAJ NAS"
czwartek, 8 grudnia 2016
Czerwona fala w Toruniu.
Bieg Św. Mikołajów.
| START |
4.12.2016 r. niedziela. Kolejna edycja Biegu Św. Mikołajów w Toruniu. Jesteśmy tam już z Żoną, drugi raz. Za pierwszym razem mieliśmy pozytywne odczucia bo organizator stanął na wysokości zadania i bieg dobrze się zapisał w naszej pamięci.
A jak było tym razem?
Trochę gorzej. Trasa została zmieniona i tak na dwa razy to wyszło. Wiem. O gustach się nie dyskutuje.
Generalnie, powiem krótko. Zaje... fajny medal. Było, minęło. Może trochę za drogo.
Trochę gorzej. Trasa została zmieniona i tak na dwa razy to wyszło. Wiem. O gustach się nie dyskutuje.
Generalnie, powiem krótko. Zaje... fajny medal. Było, minęło. Może trochę za drogo.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Wzrost zainteresowania czy puste wejścia?
Prawie 9 000 wejść na Blog w listopadzie? WOW!!! Czemu sobie zawdzięczam takie zainteresowanie? Dzięki i pozdrawiam.😏
piątek, 25 listopada 2016
niedziela, 6 listopada 2016
Półmaraton zaliczony na Biegu Przemytnika
I edycja Biegu Przemytnika
![]() |
| Zdjęcie pochodzi ze strony - https://www.facebook.com/Aleksandr%C3%B3w-Kujawski-1583065641912524/?fref=ts |
W dniu 5.11.2016 r. w Aleksandrowie Kuj. odbył się I Bieg Przemytnika. Bieg przebiegał na dwóch dystansach. Półmaratonu i Ultramaratonu. Trasa została wytyczona na terenach toruńskiego poligonu. Miejsca na start i metę użyczyło miasto Aleksandrów Kuj. Muszę się pochwalić, że w tym biegu wystartowaliśmy i ja po raz pierwszy zaliczyłem dystans 21 km. W czasie ok. 2 godz. i 30 min. co uważam za osobisty sukces, zważywszy na to, że generalnie nie lubię biegać i nie przygotowywałem się jakoś specjalnie do tego biegu. Ale udało się i kto wie, może dzięki J. Galloway i jego metodzie biegania. Run-Walk-Run. Co w skrócie oznacza bieg, przeplatany przerwami na marsz.
Tyle o sobie. Teraz jak zwykle o organizacji biegu. Powiem krótko - SUPER!!!
Po pierwsze trasa. Bieg przełajowy. Piękne krajobrazy. Lasy.
Pogoda, może nie była rewelacyjna, ale dała radę.
Pogoda, może nie była rewelacyjna, ale dała radę.
Po drugie nagrody. Super medale dla wszystkich i piękne nagrody za pierwsze miejsca.
Po trzecie poczęstunek. Najlepszy. Herbata, woda, drożdżówki, kiełbasa, sałatka.
Po trzecie, pakiet startowy. Średni, ale koszulka i torba pamiątkowa całkiem spoko.
Pozdrawiam i proszę o jeszcze w przyszłym roku, nawet gdybym nie startował.
A wracając do samego biegu. Trasa moim zdanie jak na centrum Polski, była dość trudna. Sporo wzniesień. Ale z tego nasze aleksandrowskie lasy słyną.
Podczas biegu towarzyszył mi jak zwykle Polar, dzięki któremu mogłem trochę rozplanować siły na trasie. 5 minut biegu, 1 marszu. Metoda sprawdziła się bo przed metą starczyło sił na finisz, bez zaorania nosem w beton.
Na trasie organizatorzy wymyślili ciekawą metodę sprawdzenia zawodników i utrzymania ich w ryzach trasy. Jako, że bieg odwoływał się do historii okolic i prowadził w ostępy, kiedyś będące granicą zaborów, każdy z biegaczy musiał do wyznaczonego punktu dostarczyć "przemyt" ze swoim numerem startowym. Może ze sportem i walką o czasy niewiele miało to wspólnego, ale akurat tutaj było to uzasadnione i ciekawe. Gratuluję temu kto na to wpadł.
I na tym koniec. ogólnie stwierdzam, że półmaraton nie jest taki zły a bieganie po lesie w trudnym terenie to świetny relaks, hmmm? ekstremalny? Polecam.
Dodam, że bieg rozpoczął się honorowym "przemarszem", biegiem, zawodników przez miasto, spod biura i miasteczka biegowego na linię startu. W trakcie którego towarzyszył nam honorowo Burmistrz Aleksandrowa Kuj.
Dziękujemy organizatorom za opiekę i za bieg, który (a kilka już widziałem) był jedną z najlepszych, a kto wie czy nie najlepszą z odwiedzonych przeze mnie i moją Żonę imprez. Może będzie to kolejna "lokalna ciekawostka" godna zobaczenia w okolicy.
Dodam, że bieg rozpoczął się honorowym "przemarszem", biegiem, zawodników przez miasto, spod biura i miasteczka biegowego na linię startu. W trakcie którego towarzyszył nam honorowo Burmistrz Aleksandrowa Kuj.
Dziękujemy organizatorom za opiekę i za bieg, który (a kilka już widziałem) był jedną z najlepszych, a kto wie czy nie najlepszą z odwiedzonych przeze mnie i moją Żonę imprez. Może będzie to kolejna "lokalna ciekawostka" godna zobaczenia w okolicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.




