TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):

piątek, 15 kwietnia 2016

Poszukiwania lotniska niemieckiego w okolicy Seroczek.

(Publikacja: 15.04.2016 r.)





Trop wiedzie do Seroczek.

środa, 6 kwietnia 2016

Składy niemieckiej amunicji w Straszewie.

(Publikacja: 06.04.2016 r.)



Kolejne ciekawe i do końca nie zidentyfikowane przeze mnie miejsce na mapie lokalnych ciekawostek w rejonie powiatu aleksandrowskiego. Teren tu strasznie nierówny. Widoczne okrągłe zagłębienia jak po wybuchach. Lasek ten znajduje się przy drodze ze Straszewa do Konecka w rejonie Rybna. Wg uzyskanych informacji był tu podczas II wojny światowej, skład amunicji okupanta. 
W Wikipedii pod hasłem Kościół Św. Prokopa w Konecku znalazłem informację, iż wieża kościoła uległa zniszczeniu podczas II wojny na skutek wysadzania przez Niemców pocisków artyleryjskich w pobliskim Straszewie(?)
Poza tym wszystkim w miejscu tym przebiega stara linia kolejki wąskotorowej. No cóż może chodziło o łatwy i już istniejący środek transportu?

wtorek, 5 kwietnia 2016

5. Bunkry - ciąg dalszy. Rejon trasy A1.



Tak to nie koniec. W rejonie jedynki idąc równolegle do Tążyny, Niemcy zostawili nam jeszcze 2 Tobruki. No cóż kiedyś dawno temu zrobiłem sobie wycieczkę pieszą okopami od torów do jedynki, niestety było to dawno i nie pamiętam tego co wtedy zobaczyłem. Obecnie posiłkuję się tym co znalazłem w Wikimapii i w gazetach. Niestety te tereny gdzie miały być Tobruki, obecnie zostały zajęte przez budowniczych autostrady. Niedawno jeden z tych schronów został wykopany i przewieziony do skansenu fortyfikacji Torunia o czym donosiły media lokalne. Drugi leży na boku przy jedynce. Widać go z daleka jadąc od Torunia.




Tobruk sfotografowany przez mój aparat w Skansenie w Toruniu. To ten przeniesiony spod jedynki.

..................................................................................................................................................



5 - to sumując razem ...


30 schronów Ringstand 58c (prawdopodobnie - 32) i 
3 schrony bierne Regelbau 668.



Tobruki
5 Tobruków w rejonie autostrady (z czego jeden jest w skansenie a jeden zniknął),
7 w rejonie Otłoczynka,
7 w Służewie (+ 2? zakopane?),
5 w Przybranowie
2 w Straszewie
5 w Zakrzewie.



Regalbau
2 schrony bierne przy torach,
1 w okolicy Służewa (Pieczenia).

9. Budowle hitlerowskie na terenie powiatu aleksandrowskiego - ciąg dalszy - Straszewo.

(Publikacja: 24.11.2015 r.)





Kolejna miejscowość trafia dziś na łamy mojego bloga, który powstał głownie z myślą o tym aby zająć się tematyką lokalnych ciekawostek historycznych. Tym razem mój informator terenowy odnalazł dla mnie schron Tobruk w Straszewie. Tak więc sieć umocnień hitlerowskich na blogu zagęszcza się. Lokalizacja w kontekście wcześniejszych postów jakby cofa się, ponieważ nitka na której leżą miejscowości opisywane przeze mnie rozwija się jakby od Torunia, natomiast Straszewo leży bliżej Torunia niż np. opisywane już Zakrzewo. Postaram się z czasem uporządkować te posty. 
Na razie zamieszczam tylko jeden schron, ale jak jest jeden to i pewnie jest drugi... :-) A może i więcej. Liczę tu na mojego terenowego zwiadowcę ;-)
Tobruk w Straszewie znajduje się po lewej stronie drogi ze Straszewa na Rybno. Jest usytuowany w polu na niewielkim wzniesieniu. Z tego miejsca roztacza się szeroka panorama na okolicę. Wyśmienite miejsce dla stanowiska karabinu maszynowego.

czwartek, 24 marca 2016

Była sobie ścieżka zdrowia...

Miało być tak pięknie... a wyszło jak zwykle...


Na zdjęciu widoczna zniszczona jedna ze stacji ścieżki zdrowia PZU w Aleksandrowie Kuj. przy ul. Parkowej. 
Po co w ogóle coś robić w tym mieście, jeśli i tak patole spod znaku zielonego krzaka i białego proszku na spirytusie, zaraz to rozwalą albo ktoś coś ukradnie. A potem tak już zostaje i nikt tego nie naprawia aż się samo nie rozsypie. Zresztą od samego początku ta ścieżka to było totalne nieporozumienie. Trasa biegowa po której nie dało się biegać. Brak wytyczonej drogi. Krzaki. Błoto i glina. Kretowiska. Potem ktoś przyjechał i zdarł z wierzchu darń, trawę czy jak to tam zwać odsłaniając piach i ...korzenie. Podobno po tych trasach można też jezdzić na nartach... Ciekawostka :-) Teraz jest to dobre miejsce żeby usiąść i coś wypić. Z dala od ludzi. W sam raz żeby postraszyć samotne panie, które ewentualnie, skuszone nazwą tego czegoś, chciałyby tu pobiegać. Jedna wielka porażka.
Czy są w ogóle miejsca w Aleksandrowie gdzie można pobiegać? Tak... można po ulicy... Albo jak się jest chłopem ważącym z 90 kg. to można po lesie. Co niektórzy a szczególnie panie wieczorami, kiedy ustaje ruch biegają ulicami. Aczkolwiek wątpię czy to zdrowo... Widoki wątpliwe, towarzystwo patologiczne, nawierzchnia tandetna. "Taaka gminaa", chciałoby się zacytować słowa piosenki.
Podejrzewam, że los tej sciezki zdrowia jest już przesądzony. Zakończy ona swój żywot podobnie jak pozostawiona samej sobie ścieżka przyrodnicza "Świerczyna" na ul. Narutowicza, która swego czasu przestała istnieć, ale na oficjalnych stronach miasta nadal figurowała jako jedna z atrakcji miasta :-)))
A tak było na początku:

wtorek, 15 marca 2016

Zapomniany pomnik w Konecku.


Mała wioska w powiecie aleksandrowskim. Jest tutaj duży kościół, dyskoteka i pierwsze w powiecie rondo. Na uboczu w krzakach, natrafimy na sprawiający wrażenie zapomnianego, pomnik. Powojenny orzeł bez korony i tablica z napisem.

Na tzw. Trakcie Ciechocińskim. Co to za miejsce?

Kiedyś jak chodziłem do szkoły tutaj zawsze były organizowane tzw. Biegi Zwycięstwa. Czyli biegi chwalące wyzysk ucznia przez szkołę :-) Biegi były obowiązkowe. No cóż należało wykazać się pewnie statystyką uczestników biegu przed Komitetem. Biegi te miały upamiętniać chyba 1 września. Zwykle odbywały się w tym rejonie. Delegacje składały tu kwiaty. Tu czyli w pobliżu tzw. Traktu Ciechocińskiego w lesie przy Odolionie. Na pomnikach, tablicach upamiętniających... no właśnie co? Do tej pory tego niestety do końca nie wiem! Na tych tablicach są takie napisy:
1. "Miejsce uświęcone krwią (NN? nie wyraźnie) bohaterów, którzy oddali życie w walce z najeźdźcą hitlerowskim." a obok: "Ewidencja żołnierzy poległych w tym miejscu znajduje się Urzędzie Gminy Aleksandrów Kuj." 
2. "Miejsce uświęcone krwią bohaterów, którzy oddali życie w walce z najeźdźcą hitlerowskim. Na tym miejscu oprawcy hitlerowscy w roku 1939 rozstrzelali obywateli polskich z powiatów aleksandrowskiego i radziejowskiego." a obok znowu: "Ewidencja żołnierzy poległych w tym miejscu znajduje się Urzędzie Gminy Aleksandrów Kuj." 
 No niby wszystko jest w porządku, ale...
Groby to nie są bo ile wiem to zwłoki z tych dwóch miejsc oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów zostały ekshumowane i gdzieś przeniesione. Ponoć na cmentarz w Ciechocinku.
Jest napisane, że ewidencja żołnierzy?! poległych w tym miejscu... znajduje się w Urzędzie Gminy. A na tablicy głównej, że hitlerowcy rozstrzelali w tym miejscu obywateli polskich z powiatów aleks. i radz. O żołnierzach nic nie piszą.
Dlaczego na tablicach bocznych mówi się o żołnierzach? Czy tylko żołnierze zostali zaewidencjonowani?
Dlaczego na jednym miejscu mówi się bohaterach a na drugim o obywatelach powiatów. Jeśli ewidencja jest dostępna to może by tak uściślić te informacje i dać jakąś nową tablicę? Poza tym jakie były okoliczności tych mordów? Kto faktycznie tu był pomordowany, czy pochowany.
Te zwroty na tablicach to trochę tak po mojemu zostały wzięte z obiegowych formułek i dopasowane do miejsc.

środa, 9 marca 2016

Kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Aleksandrowie Kuj.

(Publikacja: 09.03.2016) 


Kościół w Aleksandrowie Kuj. Jeden z dwóch. Stoi na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego z Dworcową. Szczytem zwrócony w kierunku dawnej ulicy Hallera, swą wieżą z daleka zaprasza wjeżdżających do miasta. Nie jest to obiekt tak imponujący czy tak stary jak te wzniesione w okolicznych miejscowościach. Jednak zabytkowy i wart poświęcenia mu kilku zdań na tym blogu. Na początku napisałem, że jeden z dwóch. Faktycznie, jest w Aleksandrowie jeszcze jeden kościół, nowy i tak brzydki, że może także wart również poświęcenia mu chwili czasu. Stary kościół w Aleksandrowie Kuj. został opisany przez Roberta Stodolnego w jego pracy pod tytułem: "Kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Aleksandrowie Kujawskim. Wybrane aspekty z historii świątyni i jej wyposażenia".
Kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Aleksandrowie Kujawskim Wybrane aspekty z historii świątyni i jej wyposażenia
Pisząc o przedmiotowej budowli będę się posługiwał tymże opracowaniem.



poniedziałek, 7 marca 2016

Stary cmentarz i tajemnicza tablica.

Tajemnicze runy.

(Publikacja pierwotna 7.02.11r.)
Post został przeredagowany.



Po dwóch postach dotyczących miejscowości Otłoczyn, wreszcie mogę przejść do tego co obiecałem, czyli do największej chyba znanej mi ciekawostki znajdującej się w tej miejscowości. 
A dokładnie w jej części znajdującej się w lesie czyli Stacji Otłoczyn.
Właściwie to ta ciekawostka składa się z dwóch części. Pierwsza to stary cmentarz ewangelicki. 
Stacja Otłoczyn jest podzielona na dwie części pasem torowiska Toruń - Włocławek. Większość budynków miejscowości stoi po jej stronie wschodniej. W/w cmentarz jest położony po stronie zachodniej. 
Pierwszy raz kiedy do niego dotarłem, było tam mnóstwo krzaków. Miejsce to odnalazłem przypadkowo w roku 2010, przeglądając Wikimapię. W terenie, nie wiedząc, że w tym miejscu był cmentarz, trudno było je odnaleźć. Tylko z ziemi wystawały gdzieniegdzie fragmenty konstrukcji zdradzających jakie było kiedyś przeznaczenie tego miejsca.



środa, 2 marca 2016

Takie coś.

(Publikacja: 02.03.2016 r.) 




W rejonie Kobielic po przejechaniu drogi przez las, w pobliżu opisanej przeze mnie na Blogu mogiły nieznanego żołnierza, natrafiam na takie COŚ. 
http://jerzy-foto.blogspot.com/2016/03/samotna-mogia-w-rejonie-kobielic.html.
Zastawki blokujące przepływ wody to jeszcze rozumiem i rozpoznaje. Ale betonowe fundamenty widoczne na zdjęciu poniżej w tle stanowią dla mnie zagadkę.




Zniszczona kapliczka w rejonie Kobielic

(Publikacja 02.03.2016 r.)


Kolejna przydrożna kapliczka. Tym razem zniszczona i zaniedbana. Stoi sobie na skrzyżowaniu dróg z Michałowa do Sędzina w Kobielicach.


Rodzynek w rejonie Kolonii Sędzin

(Publikacja 2.03.2016 r.)




Zwykle kiedy przyjrzę się bliżej, napotkanej po drodze kapliczce okazuje się, iż data powstania wiąże się z zakończeniem wojny. Rok 1945 i bliżej naszych czasów. Jednak w tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwym rodzynkiem. Rok... 1889! Pytanie tylko czy jest to oryginał, czy po prostu po wojnie odtworzono wygląd oryginału. Czyżby podczas wojny nie zniszczono tej budowli? Bo tak podobno się podczas okupacji działo.


wtorek, 1 marca 2016

Samotna mogiła w rejonie Kobielic.

(Publikacja: 01.03.2016 r.)


Dzięki uprzejmości mojego kolegi Jędrzeja D. zamieszczam zdjęcia z kolejnego miejsca zasługującego na miano lokalnej historii - lokalnej ciekawostki. Grób lub obecnie już tylko pomnik upamiętniający n/n żołnierza z 1945. Kolejny nieznany z końca wojny. Pisałem już o podobnym miejscu w okolicy Brzozy. Naprawdę działania wojenne nie pozwoliły na zidentyfikowanie zwłok jednego żołnierza? Moim zdaniem to dziwne. No chyba, że w tych miejscach zginęli Niemcy. W takim przypadku rzeczywiście zidentyfikowanie osób mogło być całkowicie niemożliwe.



czwartek, 25 lutego 2016

Samotna mogiła pod Brzozą

 (Publikacja: 25.02.2016 r.)


O miejscu tym dowiedziałem się jakiś czas temu z słynnego blogu Grzegorza. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. Niestety Blog ten już nie istnieje. Szkoda bo pamiętam, że ktoś zamieścił tam o tym miejscu kilka informacji. Samotna mogiła. A właściwie to obecnie raczej miejsce po niej bo szczątki raczej zostały przeniesione na któryś z cmentarzy. A może to miejsce upamiętniające tylko czyjąś śmierć jak te krzyże przy drogach w miejscach wypadków. Ten krzyż także znajduje się przy drodze. A dokładnie przy autostradzie. Brzoza w tytule to miejscowość pod Toruniem a nie drzewo. Aczkolwiek skądś ta nazwa musi się wywodzić.  

środa, 24 lutego 2016

Chata czwartego Kossaka w Ciechocinku

Kolejna pamiątkowa tablica w krajobrazie miasta, której nikt nie widzi?

(Publikacja na blogu: 24.02.2016 r.)



Ulica Traugutta 12 w Ciechocinku. Stoi tu stylowy stary dom drewniany. Jeden z wielu w miasteczku. Wątpię czy ktoś kto przyjeżdża na weekend do kurortu specjalnie dociera tu. O tym co to za dom dowiedziałem się przypadkowo przy okazji kręcenia tutaj przez ekipę filmową zdjęć do nowej produkcji. 

Okazuje się, że na ścianie budynku wisi pamiątkowa tabliczka. W domu tym od roku 1948 mieszkał Karol Kossak. Nazwisko znane. Słynny malarz? Tutaj? No nie do końca. To wnuk Juliusza Kossaka, syn Stefana. Jego stryjem był Wojciech, ojciec Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, Magdaleny Samozwaniec i Jerzego Kossaka. Kuzynkami w/w była Zofia Kossak-Szczucka, Jadwiga żona Witkacego. 

Jak widać ze znamienitej rodziny wywodzący się nasz bohater nie zyskał jednak takiej sławy jak pozostali. Owszem z wykształcenia był malarzem i spłodził wiele dzieł jednak nie trafiły one do kanonów sztuki. Jednakże na forum lokalnym doczekał się uznania w postaci między innymi tablicy pamiątkowej na omawianym budynku. Czy przez to stał się bardziej znany mieszkańcom i turystom. Wątpię. Jest bo jest. Może przypadkiem ktoś podniesie głowę idąc ulicą Traugutta i przeczyta napis na tablicy. Próżno szukać jakiejkolwiek informacji na oficjalne stronie Urzędu Miasta. (Bynajmniej ja jej nie znalazłem). Nawet na planie miasta, który jest tam do pobrania poza oficjalnymi rodzynkami ciechocińskiego tortu o tym budynku nie ma żadnej informacji. Wniosek? Strony te powielają po prostu to co można znaleźć wszędzie. Oficjalne rodzynki przyciągają turystów, ale będąc już na miejscu (i to któryś raz z rzędu zaczynają się nudzić.) I wtedy o tym czy tu wrócą decyduje klimat lokalny i wcale nie chodzi o pogodę… A klimat miejsca tworzą lokalne ciekawostki. Niestety odnalezienie ich jest obecnie cokolwiek trudne. Jednakże poza tablicą w mieście jest jeszcze jedna ciekawostka wspominająca artystę. Otóż koło słynnego Grzybka (taka "fontanna" :-)) w parku w centrum umieszczono na jednej ze ścieżek galerię prac tego człowieka. Bardzo fajny pomysł. Może by tak zrobić jedną całkowitą mapę ciekawych miejsc Ciechocinka i okolic. Sponsorzy na pewno się znajdą. Można przecież zrobić to w formie dwóch map. Jedna ze sztuką a druga na odwrocie z biznesem. :_) Coś dla duszy i dla ciała. A może jest już coś takiego tylko ja o tym nie wiem?

Wg mapy Geoportalu na stronie Starostwa aleksandrowskiego budynek (lub jego część) pochodzi z roku 1900.


Zdjęcie.


czwartek, 18 lutego 2016

BLOG ROKU 2015

Mój Blog bierze udział w głosowaniu. Dziękuję za głosy :-)
Głosowanie rozpocznie się 23.02.2016 r.

piątek, 12 lutego 2016

Kapliczka w okolicy Słomkowa

(Publikacja 12.02.2016 r.)


Kolejna kapliczka przydrożna. Tym razem z okolic Słomkowa.




Przez krzyż i mękę swoją wybaw nas Panie. 
Fundacja Słomkowa 1946



"Encyklopedia wydana w 2002 r. przez PWN - RELIGIA podaje, że kapliczka przydrożna to niewielka budowla lub rzeźba kultowa nawiązująca do form architektonicznych umieszczana przy drogach w celach wotywnych, dziękczynnych i obrzędowych. Często kapliczki przydrożne w formie domków można spotkać zawieszone na drzewach, ale bywają również kamienne, murowane i drewniane ustawione przy drogach prowadzących do osiedli, na rozstajach w charakterystycznych punktach dróg. Na wsi kapliczki są czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania.

Dopiero z rozmów z mieszkańcami dowiadujemy się, że stawiano je z wdzięczności za łaskę, w podzięce za uzdrowienie z choroby, za uchronienie od pomoru, głodu i innej klęski, za wybawienie z niebezpieczeństwa oraz w pokucie za grzechy. Kapliczki stawiano jako materialny wyraz modlitwy za dusze nieszczęśliwych i zamordowanych. Napisy na kapliczkach podają czasami niektóre szczegóły historyczne, ale przeważnie wyrażają dziękczynienie i prośby. W krajach katolickich stanowią charakterystyczny element krajobrazu. W Polsce w kapliczkach i krzyżach przydrożnych dostrzegamy wysokie wartości artystyczne co upoważnia nas do twierdzenia, że żaden z narodów nie stworzył w tej dziedzinie nic piękniejszego, co urodą formy lepiej harmonizowałoby z otaczającą przyrodą. Wędrując przez zmieniający się świat oprócz kapliczek zauważamy krzyże na wzgórzach, wieżach kościelnych i na placach miast. Wędrując bezludną okolicą czy przez las trafiamy czasem na samotny krzyż mogilny. Zazwyczaj bez tabliczki z jakimkolwiek napisem.
(...) Na Kujawach przed figurami palono w noc św. Jana Chrzciciela sobótki.
Figury, krzyże, kapliczki były i są miejscem modlitwy. Bywają miejsca, gdzie w miesiącu maju przystraja się figury i krzyże zielonymi wieńcami, wieczorami oświetla się świeczkami, a mieszkańcy śpiewają Litanię Loretańską i pieśni maryjne. "
Fragment z artykułu ks. Jerzego Spychały pt. Krzyże i kapliczki przydrożne w Konstantynowie. Tygodnik Katolicki Niedziela.

Kapliczka w okolicy Brzeźna.

(Publikacja 12.02.2016 r.)



Z serii postów tropiących lokalne kapliczki i krzyże przydrożne mam kolejny obiekt. Tym razem z okolic Brzeźna.


Data wskazuje rok 1948. Tekst głosi: Pod Twoją obronę uciekamy się święta boża rodzicielko. Fundatorzy FR i ST Halagiera.

czwartek, 11 lutego 2016

Grodzisko w Brzeźnie

Miejsce: Jezioro Brzeźno Duże.
Obiekt: grodzisko średniowieczne.

(Publikacja: 10.02.2016 r.)




Brzeźno. Miejscowość w Powiecie Aleksandrowskim. Udałem się tam w celu odnalezienia miejsca w którym miało kiedyś znajdować się grodzisko średniowieczne. Informację o tym obiekcie archeologicznym odnalazłem w Portalu Mapowym NID -



piątek, 22 stycznia 2016

Ulica Wyspiańskiego w Aleksandrowie Kuj.

Li c zym  y dziu ry !

(Publikacja 22.01.2016 r.)


Na początek oświadczam, że to nie jest Blog o tematyce politycznej!
Prezentuję lokalne ciekawostki i tutaj myślę, że można już powiedzieć, że mamy do czynienia z taką historyczną ciekawostką. 
Ciekawostka ta rozwija się już przecież od kilku lat. Jest nią stan nawierzchni jednej z aleksandrowskich ulic. 
D zi ur y, które znajdują się w ulicy Wyspiańskiego, (bo o niej mowa) w Aleksandrowie Kuj. tak się zlały z otoczeniem, że można by powiedzieć, że stanowią już jakby miejscową atrakcję. Słyszałem, że podobno mechanicy sprawdzają tutaj stan zawieszenia naprawianych pojazdów :-) 
Bardzo jestem ciekaw zdania o stanie drogi mieszkańców tej ulicy. Dodam, że dodatkową super atrakcją tej ulicy jest jej stan zimą przy obfitych opadach śniegu. Wtedy na drodze tworzą się fascynujące koleiny. Ich wysokość czy też jak kto woli głębokość sięga podwozia średnio wysokiego pojazdu.
Jestem ciekaw czy mieszkańcy myślą w jaki sposób wykorzystać tę atrakcję? Może jakiś rajd terenowy na wrotkach? 
Zapraszam serdecznie mieszkańców okolicznych miejscowości na ul. Wyspiańskiego. Naprawdę jest co podziwiać :-)
Tak się składa, że przy ulicy tej leży jeden z większych aleksandrowskich zakładów pracy, szkoła oraz zaniedbany park miejski więc łatwo można tu dotrzeć. 

czwartek, 7 stycznia 2016

Stacja Otłoczyn

(Publikacja: 07.01.2016)



Przed tym jak zajmę się ponownie cmentarzem znajdującym się w miejscowości Stacja Otłoczyn co zaplanowałem jakiś czas temu, postanowiłem najpierw jeszcze zająć się samą wsią a właściwie stacją. Chociaż nie da się omawiać samej stacji bez omówienia wsi bo to przecież administracyjnie jeden organizm. Niewielka to miejscowość. Kiedyś stacja PKP ze starym dworcem. Obecnie przystanek z budynkiem, który kiedyś był dworcem. 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

2016

W Nowym 2016  Roku życzę wszystkim czytelnikom Bloga spełnienia wszystkiego co najlepsze.

sobota, 26 grudnia 2015

Kalimera! The end.

Ostatnie zdjęcia.

(Publikacja 26.12.2015 r.)

To już ostatni post będący częścią reportażu o wyspie Rodos w Grecji. Kilka zdjęć z kilku miejsc.


niedziela, 20 grudnia 2015

Alea iacta est.

Kości zostały ...porzucone?

(Publikacja na blogu: 11.09.2015 r.



W Ciechocinku podczas prac prowadzonych przy wale przeciwpowodziowym natrafiono na znaczne skupiska kości ludzkich. Od razu zaczęto szukać genezy tych mogił. Zdawały się sięgać czasów bardzo dawnych. Być może nawet XIX w. i wybuchających wtedy epidemii. Nie wykluczono, że są to pozostałości po jakiejś potyczce wojennej. Może są to żołnierze rosyjscy z czasów powstań niepodległościowych. Może, może, może... Na początku nie wykluczano jednak także, iż mogą to być ofiary terroru aparatu bezpieczeństwa PRL lub hitlerowców. Kości te wedle oficjalnych ustaleń mają jednak wykraczać swym wiekiem jak i pochodzeniem poza granice zainteresowania policji, prokuratury jak i IPN. Zdają się także wykraczać poza zainteresowania historyków jak i archeologów, ponieważ nie wnoszą niczego nowego do tego co już wiadomo.
Mają to być żołnierze carscy z XIX w. Tak więc powstaje pytanie: Kto ma się zająć znaleziskiem?! Może rolnik, który jest użytkownikiem ziemi? Z czysto ludzkiego punktu widzenia, ludziom tym na pewno należy się normalny i godny pochówek. Na czyj koszt teraz ekshumować zmarłych, przeprowadzić ewentualnie próbę identyfikacji i pochować szczątki np na cmentarzu komunalnym? Wedle oficjalnych źródeł ma to zrobić samorząd i konserwator zabytków. Ważne z punktu widzenia regionalisty znalezisko zdaje się być niezłym problemem jeśli chodzi o finansowanie.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Kalimera! Z buta przez grecką wieś.

Rodos w obiektywie. Cz. 5.

(Publikacja 14.12.2015 r.)



Z buta po Rodos? Dlaczego nie? Dlaczego nie oderwać się od maszyn, od hoteli, od tego co na pokaz dla turystów? W sumie w rejonie, który żyje z turystów trudno chyba znaleźć prawdziwą Grecję. Co jest na pokaz a co nie? Ludzie są różni. Polscy górale, Panowie w kapeluszach w Zakopanem i obsługa punktów usługowych na mnie wywierają niekorzystne wrażenie. Wyczuwam jakiś taki fałsz w ich grzeczności i ukryty brak szacunku dla ceprów. Ale to odczucie względne. W Grecji spotykamy życzliwego Pana, który chce nas podwieźć swym samochodem o celu, kiedy spotyka nas idących z buta. Spotykamy też kobietę handlującą na drodze, która zdawała się być obrażona, że pytamy ją o drogę a nie o zakup jej towaru. A może to te sprzeczności i skrajności, które pojawiły się już w pierwszym poście o Rodos?
Na początek napotkana po drodze winiarnia. Trochę muzeum, trochę sklep z pamiątkami. Poza możliwością zakupu greckich duperelek można tu spróbować win, miodów i oliwy a potem również je kupić. Ceny spore i troszkę odstraszają. 

wtorek, 1 grudnia 2015

Zaproszenie

Zapraszam wszystkich lokalnych przedsiębiorców i twórców do współpracy z moim blogiem.

Reklama.

Posty na życzenie.

Czego dusza zapragnie.

Reklama dźwignią handlu.

 

Ostanie statystyki.

chart

Kalimera! Rodos na… Rodos

Rodos w obiektywie. Cz. 4.

IMG_4251

Kolejny post o greckiej wyspie Rodos mówi o… Rodos. Czyli o stolicy i największej miejscowości na wyspie. Miejsce godne zwiedzenia. Twierdza i port. Morze i olbrzymia ilość ludzi i samochodów parkujących wszędzie. Morze pojazdów. Słońce i kontrasty fotograficzne.

 

 

poniedziałek, 30 listopada 2015

Kalimera! Lindos

Rodos w obiektywie. Cz. 3.

(Publikacja 30.11.2015 r.)

IMG_4141


Lindos – miasteczko na Rodos, które od dawnych czasów pozostaje niezmienione. Na szczycie wzgórza nad miastem górują ruiny akropolu. Na górę wiedzie kilkadziesiąt stopni. Miejscowi za opłatą, ułatwiają turystom dostanie się na szczyt - na grzbiecie osła. To taka atrakcja dla naiwnych. Droga na ośle trwa raptem kilka minut podróży bo wejście na szczyt jest krótkie i proste. Ale kasa za wjazd już taka zwykła nie jest. To chyba nie przypadek, że stacja oślej kolejki znajduje się pod szyldem jednego z banków… Uśmiech Najciekawsze chyba z tej atrakcji turystycznej są ryki osłów przypominające dźwięk syreny okrętowej i chwile gdy trzeba w tłumie kryć się przed załatwiającymi gdzie popadnie, potrzeby fizjologiczne  zwierzętami.

czwartek, 26 listopada 2015

Kalimera! Prasonisi

Rodos w obiektywie. Cz. 2.

(Publikacja na blogu 26.11.2015)

IMG_3795

Prasonisi to jedno z piękniejszych miejsc na Rodos. “Zielona Wyspa” w tłumaczeniu na Polski. Półwysep przy którym spotyka się Morze Egejskie z Śródziemnym. Półwysep, który zimą zamienia się w wyspę kiedy woda zalewa piaszczystą plażę. Miejsce to jest opanowane przez windsurferów i kitesurferów.

poniedziałek, 23 listopada 2015

4. Niespodzianka w Zakrzewie. Bunkry ciąg dalszy, dalszy ;-)

Zakrzewo. Droga na Inowrocław. Po lewej stronie drogi betonowa budowla. Jakaś nie zasypana studzienka? Transformator? Coś miało być, ale nie zakopali i tak zostało? :-)
Sam się zastanawiałem co to, dopóki nie przejeżdżałem tędy większym pojazdem. No i dopóki nie dowiedziałem się co to jest Tobruk i jak wygląda. (Zwykle bunkry kojarzą się nam z okienkami w ścianach z których prowadzono ostrzał. Tobruki są inne.) Wysokość czasem daje przewagę.  A tak serio człowiek czasem przejeżdża obok ciekawych rzeczy i ich nie zauważa. Otóż drodzy państwo to jest Tobruk. Niemcy zaczęli budować linie umocnień Torunia w 1944r. Pewnie wszystkiego nie skończyli. Może też po wojnie kiedy likwidowano te umocnienia, niektóre rzeczy zmieniono. Przesypano. Odkopano.  Może świadczyć o tym zasypane wejście. W każdym razie Ringstand 58c w Zakrzewie jest.
A jak się okazuje jest i to nie jeden, ale dwa :-) Dzięki mojemu koledze Królowi Julianowi ;-) dowiedziałem się, że kawałek dalej od drogi, na boisku  znajduje się drugi. Również ładnie zachowany eksponat.  Tak sobie kombinuje, że dobry pomysł. Bunkier na boisku :-) Jak się kibice zdenerwują to piłkarze mogą się w nim okopać. Trzeba tylko wejście odsłonić.


sobota, 21 listopada 2015

Kalimera!

Rodos w obiektywie. Cz.1.

Kraina dwóch sprzeczności.

(Publikacja na blogu 20.11.2015)

DSC_0137

IMG_3555

Rodos jest grecką wyspą na Morzu Egejskim. Jej nazwa pochodzi od starogreckiego słowa “róża”. Ten skrawek lądu ma powierzchnię rozciągająca się na 80 wzdłuż i 40 kilometrów wszerz. Co oznacza, że można ją objechać dookoła w jeden dzień.

Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.