TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2016

Dom wypoczynkowy "Mały Chemik" w Ciechocinku serdecznie zaprasza.

Szczypta kryptoreklamy... :-)

Ul. Widok 18 w Ciechocinku


Są takie miejsca, które darzymy ogromną sympatią i do których zawsze wracamy. W Ciechocinku przy ul. Widok jest takie miejsce, które także może na zawsze stać się miejscem odpoczynku na trasie Waszych krajowych wojaży. 
Pensjonat "Mały Chemik" znajduje się się z dala od głównych ciągów komunikacyjnych miasta, zwykle tak licznie obleganych przez turystów. Otoczony kwiatami, śpiewem ptaków. Na uboczu, ale blisko centrum i 
ul. Zdrojowej. W sumie można powiedzieć, że głównej ulicy Ciechocinka.
Ciekawość i zainteresowanie wśród odwiedzających wzbudza nazwa obiektu: "Mały Chemik". Starsi pamiętający czasy PRL-u szybko wygrzebują z pamięci małą walizeczkę z chemikaliami do doświadczeń dla dzieci o ile dobrze pamiętam produkcji rosyjskiej o podobnej nazwie. Czyżby to na cześć tego ustrojstwa? :-) Wyjaśnienie zagadki jest dużo mniej romantyczne. Otóż budynek swego czasu zanim przeszedł w prywatne ręce stanowił część istniejącego do dzisiaj Sanatorium Chemik.
Zapraszamy do Ciechocinka.






poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Słynny komin na poligonie.

Link do mapy.
http://wikimapia.org/#lat=52.8883176&lon=18.6208992&z=15&l=28&m=b




czwartek, 11 września 2014

Wrześniowy poranek

.
Niestety wrzesień to miesiąc, który przynosi nam zdjęcia świadczące dobitnie o tym, że to już jesień. Zdjęcia robiłem rano, kiedy już wstało słońce. Spokój i cisza. Zupełny brak ludzi. O ile w lesie można mówić o tłoku :-) W ramach akcji Cała Polska ćwiczy z Lewandowską, Chodakowską polecam poranne bieganie. Odradzam tyranie. Organizm nie jest jeszcze o tej porze gotowy na bicie rekordów. No chyba, że Twój Drogi czytelniku. Warto zabrać aparat ze sobą, choćby ten w komórce i utrwalić coś czego przeciętny Polak nigdy na własne oczy nie zobaczy. Owszem, może o innej porze dnia w innym oświetleniu, może tak. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

W królestwie żaby.



W rejonie Aleksandrowa Kuj. znajdują się bardzo klimatyczne miejsca. Kilka razy już pojawiały się one na moim blogu. Nadałem temu postowi tytuł, który w sumie może być niewłaściwy. Dokładnie nie jestem pewny czy pojawiająca się poniżej żaba to żaba a nie ropucha. W każdym razie raczej nie jest to żadna królewna a tym bardziej królewicz. Na pewno nie jest też prezesem w tym miejscu bo kiedy mnie zobaczyła to dała dyla. Dała się tylko sfotografować. To co widać na zdjęciach a co robi za tło dla żaby to rzeczka Tążyna, która wygląda jak Amazonka. I wcale nie trzeba być pijanym, żeby to zobaczyć. Wystarczy odrobina wyobraźni. Wyobraźnia jest też konieczna do tego aby takie miejsca utrzymać dla naszych wnuków. Śmieci, które leżały na mojej drodze nie ma na tym zdjęciu, ale wystarczyłoby ich dla kilku rodzin. 

niedziela, 8 czerwca 2014

Śladem bunkrów i granicy zaborów. Kujawski spacer fotograficzny.


W dniu 07.06.2014r. miałem przyjemność uczestniczyć w Kujawskim Spacerze Fotograficznym z grupą sympatycznych ludzi zjednoczonych wspólną pasją do fotografii. Jak się okazało podczas wycieczki, fotografia może być znakomitym pretekstem do poznania własnej historii i ciekawostek z regionu. Wspólnie z Panem Sławkiem, naszym przewodnikiem, kopalnią wiedzy o okolicy Aleksandrowa Kuj. wybraliśmy się wspólnie do Otłoczynka, tam gdzie bunkry hitlerowskie oraz granica zaborów - pruskiego i rosyjskiego. Na początek na cel obiektywu wzięliśmy Pompkę - czyli dawne ujęcie wody. O pompce już kiedyś trochę pisałem. http://jerzy-foto.blogspot.com/2012/03/gdzie-to.html

niedziela, 28 października 2012

Dęby, park, staw i Świątynia Dumania?

Ten post jest kontynuacją opowieści o piramidzie Edwarda hr. Mycielskiego-Trojanowskiego. Piramida stoi na terenach dawnej posiadłości w/w. Obecnie część tej ziemi zajmuje tzw. Ogrodnik. Szkoła, która kiedyś podobno nosiła miano renomowanej. Jak to jest teraz, nie wiem. Sądząc po obejściu to już chyba tak nie jest. A obejście zacne, niestety mocno zaniedbane. Korzystając z tego, że w Polsce zima a w Aleksandrowie jesień, robię kilka fot do serii "lokalne ciekawostki"
.
Taa.. wiem. Aberracje chromatyczne! Obrzydlistwo. Ale wcale tak łatwo się tego nie usuwa jak się nie ma porządnego programu.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Poszukiwania zaginionej miejscowości. Wygoda.

Wygoda. Miejscowość, która teraz jest poligonem artyleryjskim.


Podobno był w tej miejscowości cmentarz, co zresztą wskazują stare przedwojenne mapy. Bezpośrednio w pobliżu tego miejsca znajdowała się chyba leśniczówka Wygoda lub Rukheide. Położenie tej osady łatwo określić na mapie. Ukształtowanie dróg pomimo rozjechania ich przez poligonowe maszyny wojenne pozostało do dzisiaj właściwie takie samo patrząc na google. Poniżej mapa z chyba 1923r. Strzałka wskazuje symbol cmentarza.


Tutaj lepiej widać: http://amzpbig.com/maps/3077_%281583%29_Podgorz_1940.jpg

http://wikimapia.org/#lat=52.9105321&lon=18.5444026&z=14&l=28&m=b a tutaj stan dzisiejszy.

No i jeszcze charakterystyczny staw Fryze w pobliżu (na tej mapie niewidoczny), do dzisiaj obecny pośród drzew, chociaż sam już pewnie zapomniał, że się kiedyś tak nazywał.
No to co rower między nogi i teorię przelewamy w pot. Czy jest tam jeszcze coś w ziemi co ostało się po dawnych mieszkańcach tych wiosek? Wątpię... Dzisiaj w miejscu gdzie na mapie napisano Wygoda, jest wielka równina nad którą latają pociski.
...................................................................................................................................................................

piątek, 9 grudnia 2011

Agawa zakwitła. Park w Aleksandrowie.


W 2008r. zdarzyła się w Aleksandrowie Kuj. taka ciekawostka roślinna. Zakwitła Agawa. Stała sobie w doniczce w parku przy pałacyku Trojanowskiego. Agawa wg Wikipedii kwitnie raz w życiu w wieku 6-15 a nawet 100 lat a potem ginie. No cóż, takie życie. Ta nie wiem ile miała. Chyba wiedziałem, ale nie pamiętam.

piątek, 18 listopada 2011

Kwiaciarstwo.


Kwiaciarstwo to sztuka focenia kwiatów po łąkach. Oto kilka fotek z letnich dni. Proszę o komentarze:-) typu: śliczne, jakie cudowne, jakie barwy, ach tęsknię za takimi widokami... Please!!! Kocham te wpisy pod zdjęciami na Naszej Klapie i Fucbooku pod fotkami - och jaka jesteś piękna... ach cóż za kreacja... a z foty wyziera jakiś paszczur rodem z bagien che che. Ta szczerość mnie zadziwia po prostu. Zamiast powstrzymać się od komentarzy, takie arcydzieła literackie. Co ciekawe najczęściej takie kwiatki sadzą sobie wzajemnie "najlepsze" koleżanki. Che che. Im gorsze zdjęcie tym więcej chwalb pochwalnych a im lepsze... tym mniej. Hmmm? Zazdrość zżera?
A'propos. Cytat z jakiegoś serwisu filmowego, na którym znalazł się filmik z jakąś znaną aktorką. 
- Pisze kobieta: co wy wszyscy w niej widzicie, kilo tapety i operacje plastyczne... zaczynała w Playboyu gołymi zdjęciami.
- Odpowiedź: załóż na siebie tyle tapety, zrób sobie te operacje, zobaczymy czy cię wezmą do Playboya na gołe zdjęcia...che che..

wtorek, 15 listopada 2011

W przyszłym roku...

Dlaczego lato jest takie krótkie? W Polsce. 
Rośliny rosną koło miasta. W lecie.
Śnieg jeszcze nie pada.
Zwała...

Haiku :-)))) Autor: ja.

środa, 26 października 2011

Grzybiarstwo

Grzybiarstwo czyli nauka o zbieraniu grzybów. Nigdy mnie nie pociągało. Lubię las, lubię grzyby. Ale razem jakoś do kupy nie chciało mi się to zebrać. A przecież na maliny się chodziło i jeżyny. Może to dlatego, że się na grzybach nie znam? che che, ale kilka fotek zrobiłem kiedyś kapeluszników.
Znowu odgrzewam stare kotlety :-) coś nie mam chęci ostatnio na fotografowanie :-( ani tematu. Pogoda do d... W sumie to mam jeszcze kilka postów nie skończonych - wiatraki w powiecie itp. ale... kieeedy indzieeeej....
UWAGA! Ogłaszam casting na temat do posta. Proszę o zlecenia. Temat dowolny. :-))

piątek, 21 października 2011

Mówią drzewa.

Ile lat mają ci świadkowie upływającego czasu? Szkoda, że nie można odtworzyć ich twardych dysków, żeby zobaczyć co widziały.

To drzewo rosło na tzw. NAL-u koło Tążyny. Każdy kto przechodził musiał na nie wleźć. Pewnie nie jeden harcerz i harcerka pod tym drzewem... :-)))  Było dobre do podciągania się na nim. Niestety ostał się po nim jeno pień :-( Zdjęcie dedykuję mojemu koledze Pidżiemu, który jest fanem i wielbicielem mojej twórczości :-)))
Krajobraz po wichurze.

Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.