TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

Żywa natura z kucem.

...
Zdjęcie to powstało przypadkowo. Rano. W niedzielę. Zostało zrobione aparatem telefonu. Pod tężniami w Ciechocinku. Para ta zwróciła moją moją uwagę i złapałem za smartfona. 

środa, 2 maja 2012

Sielsko


sobota, 29 października 2011

Na Malcie.

Niestety, to tylko Malta w Poznaniu ;-) Czyli jezioro Maltańskie, centrum rekreacyjno - rozrywkowe. Kultura i sport w jednym miejscu.
Byłem tam kiedyś na ciekawym przedstawieniu - Battuta. Teatr koni Zingaro. Na scenie dwie cygańskie orkiestry, mistrzowie woltyżerki oraz 37 ognistych rumaków. Klimat rodem z obrazów Chagalla i filmów Kusturicy. - Jak pisano w reklamach. Warto było to zobaczyć. Wszystko dzieje się w namiocie cyrkowym. Jednak, efekt wizualny jest wspaniały. A samo przedstawienie nie ma nic wspólnego z cyrkiem, poza areną. Przedstawienie było taką hmm? kompilacją różnych scen ilustrowanych muzyką. Wesele, zabawa itp. Wszystko nasycone barwami, muzyką. Wszystko w szalonym tempie. Konie pędzą w galopie przed widownią same bądź z wozami! A na ich grzbietach ludzie wyczyniający po prostu cuda. Polecam!

niedziela, 28 sierpnia 2011

Cz. 10. Turniej rycerzy konnych część 2. Zakute łby.

Do fotografowania tego typu imprez używam teleobiektywu Tamrona. Ale i tak najlepsze miejsca są praktycznie poza zasięgiem gapiów. To już ostatnia część opowieści fotograficznej o koniach, ludziach, zamku i turnieju. Nie wiem, może się kiedyś dla towarzystwa z kimś zabiorę na turniej, ale sam się chyba raczej nie wybiorę już więcej. Za duża powtarzalność. A jak się człowiek nie pasjonuje tym co ogląda nie dostrzega smaczków i szczegółów. To powoduje, że zaczyna się nudzić. To tak jak na zawodach żużlowych. Raz można zobaczyć dla zobaczenia. Jednak potem jak się nie rozpoznaje zawodników, jeżdżenie motorem w kółko zaczyna się robić troszkę głupie...



poniedziałek, 25 lipca 2011

Cz. 6. Western. Koń prawie jak pies...

Podobało mi się to bardzo. Bardzo efektowny pokaz. Jedna z ciekawszych pozycji na liście turnieju. Warto było to zobaczyć i zrobić foty na pamiątkę. 

Zawsze ilekroć widzę takie sceny przypomina mi się film Zaklinacz koni i zastanawiam się jak treser doszedł do takich wyników. Szkoliłem kiedyś psa, poznawałem zasady tresury psów i wiem, że najszybciej efekty osiąga się metodą "kija". O wiele ciekawsze wyniki osiąga się metodą "marchewki" i dokładnym poznaniem zachowań zwierząt w naturze. Tyle, że trzeba się przy tym o wiele więcej wysilić. Podejrzewam, że z końmi jest podobnie. Hmm... to trochę jak z ludźmi. Najprościej pracownika zmusić do pracy groźbą z poziomu przełożonego. Także obietnicą bez pokrycia. Tyle, że taki pracownik szybko się wyeksploatuje i zniechęci. Dobry pracodawca inwestuje w swych ludzi. No, chyba, że chce się tylko wybić na sukcesach pracowników i znaleźć sobie inne miejsce, gdzie wykaże się "swymi sukcesami"... w dziedzinie kiepskiego zarządzania materiałem ludzkim :-)

piątek, 8 kwietnia 2011

W Gniewie ciąg dalszy...

Czasem na zamku można zobaczyć husarię. To taka fajna polska kawaleria, która siała postrach wśród wrogów :-) Pokaz nie był zbyt duży, ale dość ciekawy.

piątek, 28 stycznia 2011

Koń jaki jest każdy widzi...

Od razu wyjaśniam to zdjęcie zostało wykonane w serwisie Photofunia. Koń mój, ale oko i wykonanie automat serwisu. Mój pomysł, żeby użyć głowy konia.
Koniom poświęcam w fotografii oddzielne miejsce. Czy to przez wzgląd na jego miejsce w historii czy przez to jak wygląda. Służy człowiekowi już tyle lat.
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.