TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Co to było święto lasu? Część 1. Pobudka

Opowieści dziwnej treści - czyli:

"Pamiętnik poborowego" Część 1. Pobudka.

(Publikacja na blogu 8.12.2014 r.)

Wszelkie wydarzenia, miejscowości oraz nazwiska są pozmieniane. Wydarzenia tu opisane to kompilacja opowieści, własnych przeżyć autora i plotek, mająca mniejsze lub większe odzwierciedlenie w rzeczywistości.

- Tato...
- Słucham?
- Co to była unitarka?
- Jak pójdziesz do wojska to się dowiesz... A nie, nie dowiesz się raczej...


wtorek, 2 grudnia 2014

Ciechocinek by night - listopad 2014.

Nowe zabawki


O gustach się nie gustuje. Takie urządzenia moim zdaniem bardziej pasują do jakiejś galerii handlowej, ale na pewno latem uciechy będzie co niemiara. 

czwartek, 20 listopada 2014

Ciekawy budynek w Bądkowie

(Publikacja na blogu 20.11.2014 r.)




Według przerobionego Geoportalu, znajdującego się na stronie starostwa aleksandrowskiego: http://mapa.aleksandrow.pl/www/mapa.php?CFGF=wms&mylayers=+granice_adm+, budynek ten pochodzi z roku 1877. Swym wyglądem znacząco odbiega od tego co generalnie można obejrzeć na terenie zarówno Bądkowa jak i innych wiosek powiatu aleksandrowskiego. Może jedynie w Ciechocinku nie zwracałby na siebie uwagi. Nie wiem czy data jest dokładna. Budynek ten wygląda jakby składał się z dwóch części. Jedna z nich ma na ścianie zawieszoną tabliczkę z datą 1894. Na zapleczu charakterystycznej "wieżyczki" znajdują się opuszczone budynki gospodarstwa. Kiedyś słyszałem, że znajdowała się tu gospoda. Samo usytuowanie wieżyczki na skrzyżowaniu w centrum wsi sprawia, że łatwo można ja znaleźć. Po prostu nie sposób jej nie zauważyć. Nie znam niestety pierwotnego przeznaczenia budowli. Nie wiem czy był to dom mieszkalny czy faktycznie jakaś gospoda. Nie wiem też czy budowla ta stanowi jedno czy powstawała stopniowo. Jestem też ciekaw czy z wieżyczki można przejść dalej do pozostałych części domu. Budynek wart opisania a pewnie już niedługo postoi bo stan jego raczej słabiutki.

Na części frontowej wisi nadal zegar. Może miejsce to miało jakieś publiczne przeznaczenie. Może była to siedziba władz lokalnych? Poza zegarem warte zauważenia są ozdoby drzwi. Widoczne na zdjęciach charakterystyczne lwy. Srebrzą się zza krzaków, Trzeba się trochę wysilić aby je dostrzec na ganku. Tak to się chyba nazywa? Zapraszam do komentowania wszystkich, którzy coś wiedzą na temat tej architektonicznej ciekawostki z Bądkowa.

sobota, 15 listopada 2014

Można, czy nie można? Oto jest pytanie...

Można po tym czymś jechać samochodem czy nie? Ruch dwustronny, linia ciągła. Ścieżka rowerowa w Nieszawie pojawia się nagle na ulicy Noakowskiego. Skrzyżowanie na poniższym zdjęciu to fragment tego ustrojstwa. Widoczny znak informacyjny - droga dla rowerów. Tylko co ma zrobić kierowca samochodu wyjeżdżający z ulicy po lewej stronie (Krzywdów i Bieńków) i skręcający w lewo (na zdjęciu prosto). Nagle na drodze pojawia się linia cięgła i znak droga dla rowerów. Pobocze...? Nie, droga dla rowerów. A kierowca, który wyjeżdża z prawej na zdjęciu? Przy skręcie w  prawo ma to samo. Jak droga rowerowa i linia to chyba trzeba zjechać na lewą stronę jezdni żeby uniknąć kolizji z rowerzystą. Tylko, że tu z przeciwka może nadjeżdżać inny pojazd bo to ulica dwukierunkowa. dodam, że zdjęcie robiłem z miejsca po którym także ruch przebiega dwustronnie. Cytując klasyka powiadam; nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Może ktoś zna odpowiedź na to czy oznakowanie jest prawidłowe czy też nie. Ja niestety nie znam odpowiedzi. Jednak wszystkie znaki oraz przeprowadzone konsultacje wskazują, że to kolejny odcinek dziwnie oznakowanych dróg rowerowych w powiecie.
Tutaj w Google można sobie "pojechać" po tej drodze prawie na żywo. Zapraszam... :-) Tutaj jest przynajmniej bezpiecznie w przeciwieństwie do reala.
https://www.google.pl/maps/@52.8355754,18.9016034,3a,75y,345.33h,71.23t/data=!3m4!1e1!3m2!1sMUKuDAMD67U_7_Npmythbw!2e0?hl=pl




poniedziałek, 10 listopada 2014

UWAGA!!!

Szanowni czytelnicy mojego blogu. Dziś odkryłem, że najlepszą przeglądarką do czytania blogu jest Google Chrome. Niestety po wejściu na stronę blogu poprzez Firefoxa okazało się, że wszystko tu wygląda inaczej. Przygotowuję Posty w blogu korzystając z przeglądarki Google i tam wyglądają one dobrze - tak jak ja tego chcę. Niestety jak widać monopoliści są wszędzie. Szkoda bo zniekształcenia w Firefoxie wg mnie znacznie utrudniają odbiór postów. Wobec tego jeśli ktoś stwierdzi, że posty są dziwnie sformatowane to proszę przejść na Chrome. Z poważaniem Jerzy G.

sobota, 8 listopada 2014

Tężnie i basen solankowy w Ciechocinku.

Część 1. Oklepany temat – tężnie.

Post ten dedykuję mojemu koledze S.B., którego korzenie wychodzą z Aleksandrowa i który podobnie jak ja nie raz bywał pod tężniami za dzieciaka. Pozdrowienia z Polski. Salam hangat dari Polandia. UśmiechMam nadzieję, że tłumaczenie google jest prawidłowe.

(Publikacja na blogu: 08.11.2014 r.)

Technorati Tagi: ,


środa, 29 października 2014

Kościół w Kobielicach. Niedaleko Sędzina.

(Pierwotna data publikacji na blogu to zdaje się :-) 30.12.2013 r.)

Wyspa zieleni na mapie Kobielic. Przypadkowy przechodzień czy kierowca nie domyśla się nawet, że drzewa kryją lokalną tajemnicę :-)

niedziela, 19 października 2014

Zakątek Staszica

Pomnik Staszica w Ciechocinku

Obalanie mitów czyli odpolitycznianie historii.

(Publikacja na blogu: 19.10.2014 r.)

Odkąd pamiętam ten zakątek Ciechocinka kojarzy mi się z ciszą, spokojem i spaskudzoną przez ptaki głową Staszica. To miejsce w Ciechocinku leżące w bliskim sąsiedztwie obleganych przez turystów i kuracjuszy tężni, zwykle stanowi oazę ciszy. Tutaj mało kto generalnie przychodzi. Czasem ktoś usiądzie na ławeczce aby odpocząć podczas spaceru. O ile ktoś tu w ogóle dotrze…
Spory plac w Parku Tężniowym ze stojącym w centrum sporego placu popiersiem Stanisława Staszica. Poprzez okoliczne krzaki przebijają, widoczne tuż obok elementy konstrukcji tężni.


Sam pomnik nie jest stary. Choć to pojęcie względne. Pochodzi z roku 1961. Jednak jego pierwowzór stanął w Ciechocinku wg  informacji z artykułu Aldony Nocnej zamieszczonego w Zdroju Ciechocińskim (2005 r.) - www.ciechocinek.pl/upload/file/zdroj/2005/listopad/11-11-2005-1.pdf, już w roku 1926. Pomnik stanął u wylotu ulicy Staszica. Niestety podczas zawieruchy wojennej został zniszczony przez hitlerowców.
Nowy pomnik stanął, (i tu znowu ciekawostka) w miejscu dawnej estrady koncertowej w Parku Tężniowym.
Na tym blogu już kilkakrotnie były poruszane “fakty” z historii naszego regionu, które poddane głębszej analizie przez dociekliwych czytelników “…byłem i widziałem…” okazywały się mitem, powielanym przez lata. Czyżby tak było i w tym przypadku? Na pomniku Staszica widnieje tablica z napisem: “ Inicjatorowi budowy źródeł tężni i warzelni soli w 125 rocznicę powstania uzdrowiska. Ciechocinek 1961”
Jednakże wg informacji z wymienionego artykułu, tak naprawdę przyczyny w powstaniu pomnika należy szukać raczej w panującej w 1926 r. modzie oraz patriotycznemu gestowi inicjatora jego budowy; dyrektora Zakładu Zdrojowego Mariana Raczyńskiego. 
W rzeczywistości, wbrew cytowanej tablicy pamiątkowej Staszic prawdopodobnie był nawet przeciwny eksploatacji soli i solanek w okolicy Słońska ze względu na zbyt duży koszt. Może dlatego ptaki zdegustowane błędem ludzkim, wyrażają ciągle swą dezaprobatę dla naszego dzieła, poprzez notoryczne przyozdabianie głowy Staszica swymi odchodami. 
Projektantem tężni był inż. Jakub Graff. Natomiast wg artykułu, rzeczywistym inicjatorem budowy tężni oraz warzelni miał mieć minister skarbu w Rządzie Królestwa Polskiego książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki.
Na stronie www.ciechocinek.pl czytamy, że: "Z inicjatywy Stanisława Staszica, który był prawą ręką Ministra Skarbu Królestwa Polskiego - księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego powstał projekt pozyskiwania soli ze źródeł solankowych. Przedsięwzięcie inspirował działacz gospodarczy Konstanty Leon Wolicki." No cóż o ile rozważania autorki cytowanego tekstu w Zdroju są prawidłowe to właśnie tutaj można by się dopatrywać przyczyn tak niegodnego potraktowania przez mieszkańców Ciechocinka domniemanych prawdziwych autorów powstania tężni. Staszic był inicjatorem eksploatacji soli w ogóle. A więc idąc dalej tym tropem, skoro "w ogóle" to i "w szczególe"...
Zastanawiam się czemu w artykule Aldony Nocnej zamieszczona została ilustracja, na której widzimy napis: “Projekt pomnika Romualda Traugutta w Ciechocinku”. Może to zwykły błąd autora albo wydawcy. W każdym razie o pomniku Traugutta już pisałem: http://jerzy-foto.blogspot.com/2014/09/pomnik-traugutta-w-ciechocinku_28.html.
Przypominam, że posty generalnie nie są wyświetlane na stronie głównej w całości. Zwykle pod wstępem widnieje odnośnik: "Czytaj więcej:". Po kliknięciu w niego wyświetla się cała treść posta. Posta czy postu? Hmm? "Postu" to chyba takiego od jedzenia? Jeśli ktoś wie i jest pewny to proszę o komentarz :-) 

niedziela, 5 października 2014

Poczta w Aleksandrowie Kuj.

Budynek z historią… trochę kryminalną.

(Data publikacji 05.10.2014)

Poczta w Aleksandrowie Kuj. mieści się od lat w charakterystycznym ceglanym budynku, stojącym przy słynnym aleksandrowskim “rondzie”. Już na pierwszy rzut oka widać, że budynek pamięta czasy, które niewielu już pamięta. Patrząc na stare zdjęcia widzimy, że budynek niewiele zmienił się przez te wszystkie lata, pomimo zawirowań historii, które dotknęły także Aleksandrów Kuj. Wg spisu zabytków ze strony starostwa budynek pochodzi z końca XIX w. http://mapa.aleksandrow.pl/home/pliki/zabytki/aleksandrow_kujawski_miasto_zabytki_2014r.pdf.
Jak się okazuje, budynek poczty w Aleksandrowie Kuj. stał się sceną dla wydarzeń tragicznych i zagadkowych. Poczytać możemy o tym tutaj:





W Tajnym Detektywie nr 35 z 13 września 1931 r. opisano historię, której bohaterami stali się lekarz kolejowy Władysław Jastrzębski i jego żona. Państwo Jastrzębscy mieszkali w budynku dzisiejszej poczty. W końcu lipca 1931 r. w gościnę do Jastrzębskich przyjechała siostra Władysława, Janina Krajewska. Z soboty na niedzielę 24 sierpnia 1931 r. Jastrzębscy zorganizowali wieczorek towarzyski suto zaprawiany alkoholem, od którego nie stronił pan domu. Sam miał się znajdować tego wieczora w świetnym humorze. Goście rozeszli się do domów około godziny 1. w nocy. Siostrę miał odprowadzić do pokoju na parterze sam Jastrzębski pół godziny potem. czyli około 1.30. Następnie powrócił do siebie na górę. Około 2.00 u Jastrzębskich rozległy się strzały. Domownicy, którzy pobiegli zobaczyć co się stało ujrzeli Jastrzębską martwą leżącą skuloną, w negliżu, w nogach łózka, w kałuży krwi. Jej mąż także martwy leżał wzdłuż łóżka. Na podłodze znaleziono rewolwer. Śladów walki nie ujawniono. Na stole leżała kartka w której lekarz oświadczył, że w przypadku śmierci żony cały majątek zapisuje swej siostrze oraz jej córce. Oświadczenie to sporządził z datą 23 sierpnia, jednak poprawił ją na 24. W przeprowadzonym po zdarzeniu postępowaniu ustalono, że Władysław J. zamordował swoją śpiącą żonę a potem popełnił samobójstwo. Przyczyny nie ustalono. Tyle artykuł Stanisława Brelińskiego z Gazety Aleksandrowskiej.
Fakty opisane w wym. artykule S. Brelińskiego odwołujące się do “Tajnego detektywa” mogą nasuwać pytania, na które dzisiaj już raczej nie odpowiemy. Podejrzewam, że uwcześni śledczy brali pod uwagę kilka wersji wydarzeń. Niestety my nie znamy szczegółów. Opis wydarzeń mamy z drugiej ręki a właściwie trzeciej ręki.
Wracając do miejsca w którym w/w historia miała miejsce to budynek poczty, przynajmniej z zewnątrz zachowany jest jak na swój wiek bardzo dobrze. Widocznie służy mu długoletnia praca w Urzędzie Pocztowym.


20140929_074448
W artykule z Gazety Aleksandrowskiej podano, że do tragedii miało dojść w pomieszczeniu w którym na zdjęciu jest otwarte okno. Na zdjęciu budynek poczty od zaplecza.

Mamy park!

Park im. Jana Pawła II

(Data publikacji 05.10.2014 r.)
Do wczoraj w tym miejscu nie było nic ciekawego. Zwyczajny teren zielony przy zabytkowym dworcu, przez który trzeba było przejść żeby się dostać na drugą stronę Aleksandrowa Kuj. No chyba, że ktoś nie chciał to chodził na około. Ale od wczoraj (oczywiście w przenośni) z całą przyjemnością tutaj można przyjść, posiedzieć, poczytać książkę czy e-booka. Wczoraj właśnie miało miejsce uroczyste zakończenie budowy i otwarcie parku im. J. Pawła II, przy ul. Wojska Polskiego. Jest wifi, huśtawki, ławeczki z podstawkami na sprzęt elektroniczny czy oranżadę. Są oryginalne fontanny, nawiązujące do infrastruktury kolejowej i ławki ustawione w rzędy jak siedzenia w pociągu. Wg mnie park jest ładniejszy nawet od tych, które powstały niedawno w Ciechocinku. Ten w Aleksandrowie jest ładny, ciekawy i historyczno-estetycznie uzasadniony. W przeciwieństwie do ciechocińskich betonowych koryt na wodę dla koni pod tężniami ten park jest przyjemny dla oka. Pomysł z fontannami w formie pomp wodnych dla parowozów rewelacyjny. Mam nadzieję, że park w niezmienionym stanie przetrwa lata. Nie zmienią go nawaleni i przyćpani rodzimi przedstawiciele aleksandrowskiej patologii ani pseudoartyści z pisakiem, którzy chyba na swój sposób zinterpretowali hasło Wikimapii:Let's describe the whole world!”. Na szczęście nad parkiem czuwa bateria wymierzonych w każdy kąt kamer monitoringu. Co do kamer miałbym pewne zastrzeżenie, ale nie podzielę się nim publicznie Uśmiech Dobrze, by było aby włodarze miasta także dbali o to, aby wszystkie urządzenia były na bieżąco konserwowane i reperowane.
W ramach promocji wrzucam kilka fot porannych z nowo otwartego parku.
20141005_070527

czwartek, 2 października 2014

Czy Dębówka Bębnowskiego jeszcze istnieje?

Na tropie starej karczmy.

(Publikacja na blogu: 03.10.2014 r.)
Przeglądając informacje o Aleksandrowie Kuj i okolicach, na pewno prędzej czy później każdy zetknie się z nazwiskiem Wacława Bębnowskiego. Zetknie się, ale czy uzyska jakieś bliższe informacje o tym człowieku, nie wiem. W Wikipedii kilka słów o Wacławie Bębnowskim można przeczytać. Ja tworząc tego posta, posiłkuje się głównie artykułem Jerzego Erwińskiego zamieszczonym w 2008 r. w Gazecie Aleksandrowskiej - http://kujawy.media.pl/wp-content/files/Gazeta_A_nr9.pdf.
Wacław Bębnowski był rzeźbiarzem. Na Kujawach zjawił się na zaproszenie Leona Wodzińskiego w celu wykonania prac w kościele w Służewie. Artysta zamieszkał w nieistniejącym już dworku Wodzińskich w służewskim parku. Wspólnie z Wodzińskim w 1903 r. rozpoczęli realizację projektu pt. Wytwórnia Wyrobów Ceramicznych. Rzeźbiarz zajął się projektowaniem waz, popielnic, kałamarzy itp.  W 1905 r. artysta nabył od Leona Wodzińskiego starą karczmę w Aleksandrowie w której urządził nową pracownię. Miejsce nazywano “Dębówką”. Wg relacji starszych ode mnie mieszkańców Aleksandrowa, nazwa ta odnosiła się do rosnących tam dębów. Bawiąc się w detektywa postanowiłem ustalić, gdzie było lub jest to miejsce. Opisy mieszkańców jak i opracowania miejscowych historyków (między innymi “Zarys dziejów Aleksandrowa Kuj. pod redakcją Andrzeja Cieśli) wskazują, że Dębówka znajdowała się u zbiegu ulicy Długiej i Słowackiego w kwadracie zamkniętym przez ulicę Stachury.
Co zastajemy na miejscu w 2014 r.?
 20141003_072334

niedziela, 28 września 2014

Wieża ciśnień w Aleksandrowie Kuj.

Wieża radości, wieża samotności.

(Data opublikowania: 28.09.2014 r.)



Wieża radości, wieża samotności. Taki tytuł nosiła piosenka zespołu, którego słuchano w latach 80-tych. Sztywny Pal Azji. Nazwa pasująca do tytułu. Wieża sztywna jak pal Azji. Zwykle taka powinna być wieża. Niestety ta wieża jest z roku na rok coraz mniej sztywna. Może jeszcze nie chwieje się w posadach, ale za to zrobiła się pusta w środku i odrapana na zewnątrz. Jej pierwotne przeznaczenie jest znane, jednak przyszłość już nie. Rzadko się zdarza aby budynki budowane w czasach współczesnym dalekich, pozostały wierne funkcjom, które kiedyś spełniały. I w tym przypadku niestety tak się stało. Budynek zupełnie przestał być potrzebny jego użytkownikom. Wieża powstała (Piotr Brzeziński - Systematyka kujawsko-pomorskich kolejowych wież ciśnień. www.pif.zut.edu.pl/pif-19_pdf/B-02_PiF19_Brzezinski.pdf.) w 1895 r. co wskazuje nam data zamieszczona na budynku. Wieże ciśnień w kujawsko-pomorskim miały zacząć powstawać w drugiej połowie XIX w. A do czego służyły? Stanowiły jeden z wielu elementów zespołu urządzeń dostarczających wodę do parowozów lub urządzeń infrastruktury kolejowej. Schemat działania w skrócie był następujący: woda-ujęcie-filtry-przepompownia-wieża ciśnień-żuraw wodny-odbiorca czyli parowóz. W Aleksandrowie Kuj. żuraw wodny, przypominający wyglądem olbrzymią pompę stoi jeszcze na peronie w pobliżu nowego wiaduktu.

piątek, 26 września 2014

Ogłoszenie

Szukam do poczytania książki "Zarys dziejów Aleksandrowa Kuj." pod redakcją Andrzeja Cieśli. Niestety w aleksandrowskiej bibliotece jest tylko jeden egzemplarz i można go przeglądać wyłącznie na miejscu :-(

niedziela, 21 września 2014

Kolorowa cerkiew.

Cerkiew w Ciechocinku

Charakterystyczny kolorowy budynek przy ul. Wojska Polskiego w Ciechocinku to cerkiew prawosławna. Cerkiew pod wezwaniem Św. Michała Archanioła. Została ona jak wyczytamy w oficjalnych źródłach wybudowana w 1894 r. Była czynna do lat 20. XX w. Potem było w niej kasyno  ze świetlicą, szkoła i magazyn. Do dzisiaj podobno zachowały się opisy i zdjęcia budowli zewnątrz, natomiast o wnętrzu nic nie wiadomo? - No cóż, rozumiem z tego, że wystrój wewnętrzny to dzieło współczesne...? Niestety jak zawsze w przypadku lokalnych ciekawostek o szczegóły trudno. Podobno ściany łączono bez użycia gwoździ. Czyli kolejny tego typu budynek o którym słyszałem. Pierwszy to Świątynia Wang w Karpaczu. Tyle, że przewodnik podczas zwiedzania świątyni stwierdził, że to fikcja. 
Najobszerniejszy artykuł o ciechocińskiej cerkwi znalazłem tutaj:  http://www.ciechocinek.pl/upload/file/zdroj/2009/marzec/23.pdf


Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.