Spływ Dunajcem. Jeśli jest pogoda to warto wybrać się na spływ Dunajcem. Jednak gdy robi się pochmurno i wietrznie to ta atrakcja staje się męcząca, nużąca i za długa. Spływ rozpoczyna się w Sromowcach a kończy w Szczawnicy. Generalnie. Bo można płynąć do Krościenka, ale trzeba czekać aż się uzbiera odpowiednia liczba chętnych na taką przedłużoną wycieczkę. Chyba jednak nie warto. To co zobaczymy do Szczawnicy dostarczy nam wrażeń wystarczająco by zakończyć imprezę w ogólnym zadowoleniu.
FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
sobota, 7 września 2013
środa, 4 września 2013
3. Jedziemy w kury. Zakopane.
Jak tu być w Pieninach i nie zajrzeć w Tatry? Oto kilka obrazków z Zakopca. Lans na Krupówkach. Niby zbrzydło a jednak przyciąga...
wtorek, 3 września 2013
2. W Pieninach. Polana Sosny.
| Widok z okna. |
Polana Sosny. Miejscowość Niedzica. Nie będę pisał o tym czego nie widziałem. Napiszę co widziałem. Urocze miejsce nad Dunajcem. Spora polana. Zieleń i świerszcze. Camping. Architektura drewniana. Turyści z całej Europy. Kwatera w Chacie z Kir i Spiskiej. Restauracja Dwór ze świetnym jedzeniem. Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Plac zabaw, boisko do siatkówki. Miniaturowa... podkreślam miniaturowa "plaża" nad rzeką. Aczkolwiek, nogi można wymoczyć. Wypożyczalnia rowerów. W tle zapora i dwa zamki. Jezioro. To pozytywy.
Do negatywów bym zaliczył pajęczyny w oknach, za kiblem. Brak czajnika elektrycznego w pokoju. Kuchnia campingu to miniatura z dwiema elektrycznymi dwupalnikowymi kuchenko-grzałkami. Informacja o przysługujących darmochach prawie żadna.
poniedziałek, 2 września 2013
1. Jedziemy w kury :-) Cel: Niedzica.
1. Jedziemy w kury :-) Cel: Niedzica.
Pierwszy post z wyprawy w Pieniny.
Sierpień 2013
Po drodze Obóz Koncentracyjny Auschwitz - Birkenau... Ludzie ludziom zgotowali ten los. Ale czy potrafimy wyciągać wnioski z historii? Wątpię. Dlaczego nie ma tu żadnych zdjęć? Ponieważ ich nie robiłem.
niedziela, 25 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Hyde Park na Starówce
Czyżby w naszym kraju pojawił się nowy zawód? Prorok? Taki obrazek napotkałem na toruńskiej starówce. Dotąd takie obrazy widziałem tylko w telewizji. Ale cóż... skoro uwalniamy zawody... możemy też uwolnić kościoły... A tak serio to wolałbym w tym miejscu raczej usłyszeć kapelę podwórkową... Zresztą co tu komentować. I tak nie wiadomo o co chodzi. Pan coś głośno, bardzo głośno :-( ... czytał. Zainteresowanie jak widać raczej nikłe. Pytanie mi się natomiast rodzi takie. Czy można kogoś zmuszać w miejscu ogólnodostępnym do słuchania czegoś czego się słuchać nie chce? W Hyde Parku zdaje się podchodzisz i chcesz to słuchasz. A tutaj musisz! Idąc choćby do Empiku... Z drugiej strony w tym miejscu mogłaby stać równie dobrze kapela z Andów. Ich muzyka także nie wszystkim trafia do przekonania. Co Wy na to?
sobota, 6 lipca 2013
Kilka godzin i parę kilometrów ze zwierzętami.
NOWE ZOO w Poznaniu
Krótka wizyta w poznańskim ZOO. Czyli jakieś 4 godziny łażenia w słońcu. Nowe Zoo w Poznaniu to parę ładnych kilometrów zwiedzania. No cóż nie każdemu takie atrakcje przypadną do gustu. Jeden woli rybki drugi woli Play Station. Troszkę to wszystko za duże i za nudne. Mogło by być więcej automatów z colą i z wodą. Nie wszystkie zwierzęta są dobrze wyeksponowane. Wszechobecne kiedyś w takich miejscach siatki, przez które niewiele widać gołym okiem a co dopiero przez obiektyw jeszcze się tutaj zdarzają. W wielu miejscach zastąpiono przednią siatkę, szybą. O ile była czysta to było widać przez nią nawet fajnie :-) o ile oczywiście eksponaty raczyły w tym czasie wyjść z nor.| Widok w Poznaniu standardowy. Nisko przelatujące samoloty. |
W kasie na wejściu można nabyć przewodnik po ZOO. Jednak mógłby on wskazywać jakiś zorganizowany kierunek zwiedzania, ponieważ czasem idzie się po ZOO i do końca nie wiadomo czy aby wszystko zobaczyliśmy. W kilku miejscach zauważyłem info. o aplikacjach na smartfona z przewodnikiem, tyle, że nie dało się jej na miejscu ściągnąć. Możliwe, że to wina słabego zasięgu. Strona w necie natomiast nie imponuje swym wykonaniem :-(
piątek, 5 lipca 2013
Czy poznańskie koziołki zawarły rozejm?
Pojechać do Poznania i nie zobaczyć jak się koziołki trykają? Można. I wcale nie dlatego że o 12:00 można nie znaleźć się pod Ratuszem na Starym Rynku. Po prostu może nastąpić awaria. Nawet pomimo oklasków licznie zgromadzonych ludzi koziołki stały jak wmurowane. Czyżby zawarły rozejm? Pokój? Legenda głosi, że znalazły się na Ratuszu, ponieważ dawno temu tam wlazły i tak już zostały. Liczne zgromadzona publiczność musiała w tym dniu odejść zawiedziona.
sobota, 29 czerwca 2013
Pan Wojtek w Plaży
Kontrowersyjny. Prawie zawsze na bosaka. Ciekawy człowiek. Zapewne liczba zwolenników równa się liczbie przeciwników. Napisał ciekawe książki. Zrealizował ciekawe programy. Ma swój styl. Jest charyzmatyczny.
niedziela, 23 czerwca 2013
"Perła" uzdrowisk by night. Vol. next.
Przypadkowe zdjęcia z telefonu komórkowego.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Znowu Służewo. Bród, młyn Zwolińskiego, zamek...? i pałac o którym wszyscy mówią.
Ta miejscowość pojawiła się już na moim blogu w kontekście II Wojny Światowej. Dziś wracam do Służewa. Krótka ok. 28km. wycieczka rowerem przez poligon z Aleksandrowa przez Maciejewo. (?Dla tych co nie jarzą gdzie to wyjaśniam: Maciejewo to już nieistniejąca miejscowość na poligonie za Tążyną. Po stronie Aleksandrowa leżą tam Chrusty.) Zahaczyłem także po drodze o Służewo. Przeprawiwszy się uprzednio przez bród na Tążynie. Zresztą co do przynależności administracyjnej na podstawie starych map, ciężko coś wnioskować. Np. poza Maciejewem w tym miejscu pojawia się też nazwa Herzogsfelde. Wszystko pewnie zależało od tego, kto aktualnie rządził na tych terenach.
sobota, 1 czerwca 2013
sobota, 18 maja 2013
Cmentarz w Kamieńcu. Stary cmentarz oczywiście.
Kolejna lokalna ciekawostka na mapie powiatu aleksandrowskiego, znajduje się w Kamieńcu. Przy drodze. Nie sposób nie zauważyć sporej wyspy krzaków na tle pól. Obecnie malowniczo upstrzonej kwiatami bzów. Pora na szukanie pozostałości działalności ludzkiej nie jest najlepsza. Zieleń wszystko skrywa. Jednak pozostałości cmentarza są widoczne. Niestety nic ciekawego nie udało mi się odnaleźć. Standard. Pozostałości po nagrobkach. Według posiadanych przeze mnie informacji to stary cmentarz ewangelicki. Sporo ewangelików tu musiało mieszkać.
piątek, 3 maja 2013
7. Bunkry. Wizyta w troszkę innym skansenie...
http://jerzy-foto.blogspot.com/2011/08/bunkry-ciag-dalszy-otoczyn-pomiedzy.html - tutaj poprzedni post o tzw. bunkrach.
Niedziela, ciepło zupełnie jak nie tego lata :-). Zaplanowałem wizytę w Skansenie fortecznym w Toruniu. Trudno, mógłbym leżeć nad jeziorem i się opalać, ale skansen jest otwarty (otwarty to jest zawsze:-) bo to szczere pole, ale nie ma przewodnika i kluczy...) w miesiącu tylko dwa razy. I tylko wtedy jest tam przewodnik. Ten skansen to dzieło zapaleńców, którzy postanowili zachować w pamięci to z czego Toruń słynie i wbrew powszechnej opinii nie są to pierniki :-) Toruń to wielka twierdza. Niestety wiele z architektury wojskowej miasta odchodzi w niepamięć, rozkradziona przez złomiarzy bądź zagarnięta przez chwassssty i krzrzrzaki... Jeśli oczekujecie jakichś super atrakcji to zawiedziecie się odwiedzając ten obiekt. Przewodnik ochotnik. 5zł zwiedzanie z przewodnikiem. Trawa i krzaki. Ale to nie o to chodzi. Nie ma kasy a tam można zobaczyć coś co mogłoby miastu kasę przynieść. Trochę historii miasta, wojska.
Niedziela, ciepło zupełnie jak nie tego lata :-). Zaplanowałem wizytę w Skansenie fortecznym w Toruniu. Trudno, mógłbym leżeć nad jeziorem i się opalać, ale skansen jest otwarty (otwarty to jest zawsze:-) bo to szczere pole, ale nie ma przewodnika i kluczy...) w miesiącu tylko dwa razy. I tylko wtedy jest tam przewodnik. Ten skansen to dzieło zapaleńców, którzy postanowili zachować w pamięci to z czego Toruń słynie i wbrew powszechnej opinii nie są to pierniki :-) Toruń to wielka twierdza. Niestety wiele z architektury wojskowej miasta odchodzi w niepamięć, rozkradziona przez złomiarzy bądź zagarnięta przez chwassssty i krzrzrzaki... Jeśli oczekujecie jakichś super atrakcji to zawiedziecie się odwiedzając ten obiekt. Przewodnik ochotnik. 5zł zwiedzanie z przewodnikiem. Trawa i krzaki. Ale to nie o to chodzi. Nie ma kasy a tam można zobaczyć coś co mogłoby miastu kasę przynieść. Trochę historii miasta, wojska.
Na miejscu spotykam pana w kapeluszu, który na pierwszy rzut oka jest fascynatem tego co robi. Opowiada może mało profesjonalnie, ale za to bardzo ciekawie. Widać, że to nie są wyuczone na pamięć zdania z książek, Ja pytam i pytam... a pan przewodnik niestrudzenie odpowiada, opowiada, odpowiada, opowiada...
W skansenie trochę tego co stare trochę tego co współczesne. Warto tam się przejechać. Może kiedyś ten obiekt stanie się znany, bardzo znany, w świecie :-) http://www.torun.fortyfikacje.pl/ Nie chce mi się pisać szczegółów. Pod linkiem sobie można wszystko przeczytać. Dodam, że post ten właściwie stanowi kontynuacje tego co pisałem o bunkrach w rejonie Aleksandrowa. W skansenie znajduje się obecnie Tobruk spod jedynki tutaj przytargany na pamiątkę i ku uciesze gawiedzi. Dlatego post ten mieści się w ramach powołanej przeze mnie etykiety lokalne ciekawostki.
6. Bunkry - ciąg dalszy. Otłoczyn. Pomiędzy Szosą E1 a Wisłą.
http://jerzy-foto.blogspot.com/2011/05/bunkry-ciag-dalszy-rejon-trasy-a1.html - Tutaj poprzedni post o tzw. "bunkrach".
Wracam do tematu umocnień z II Wojny Światowej w okolicach Aleksandrowa. Kontynuując marsz umocnieniami od torów w Otłoczynku do jedynki po jej drugiej stronie napotykamy na wzniesieniach na wykopy. Dalszy ciąg niemieckich umocnień, no bo cóż to innego mogłoby być :-) Na obu krańcach wzgórza, przy szosie oraz na przeciwległym końcu natrafiłem na wystające z ziemi betonowe płyty. Zasypane ziemią w sporych dołach. Nie ma zielonego pojęcia co to, ale kombinuje, że nie znalazły się tutaj przypadkowo. Jak dla mnie to mogą to być jakieś fragmenty niemieckich transzei. Może przewrócone. Może umocnienia stanowisk bojowych armat. Z kształtów widocznych na ziemi wynika że to betonowe płaskie ściany w kształcie litery S. Jakieś bardziej trywialne przeznaczenie tych płyt w tym miejscu nie przychodzi mi do głowy :-) Może znajdzie się ktoś kto wie coś więcej to zapraszam do komentowania.
Wracam do tematu umocnień z II Wojny Światowej w okolicach Aleksandrowa. Kontynuując marsz umocnieniami od torów w Otłoczynku do jedynki po jej drugiej stronie napotykamy na wzniesieniach na wykopy. Dalszy ciąg niemieckich umocnień, no bo cóż to innego mogłoby być :-) Na obu krańcach wzgórza, przy szosie oraz na przeciwległym końcu natrafiłem na wystające z ziemi betonowe płyty. Zasypane ziemią w sporych dołach. Nie ma zielonego pojęcia co to, ale kombinuje, że nie znalazły się tutaj przypadkowo. Jak dla mnie to mogą to być jakieś fragmenty niemieckich transzei. Może przewrócone. Może umocnienia stanowisk bojowych armat. Z kształtów widocznych na ziemi wynika że to betonowe płaskie ściany w kształcie litery S. Jakieś bardziej trywialne przeznaczenie tych płyt w tym miejscu nie przychodzi mi do głowy :-) Może znajdzie się ktoś kto wie coś więcej to zapraszam do komentowania.
2. Punkt Oporu Otłoczyn. Ciąg dalszy. (Lewa strona torowiska).
Przechodząc w Otłoczynku przez przejazd na drugą stronę torów na czarną drogę, po prawej, na wzgórzu widzimy dom. Kiedyś pewnie było to miejsce pracy dróżnika. Tutaj - ciekawostka... Fragment infrastruktury poligonu. Stara budka wartownicza. Raczej chyba powojenna konstrukcja. A gdzie bunkry?
1. Umocnienia z II Wojny Światowej. Południowa strona twierdzy Toruń. Punkt Oporu Otłoczynek. Prawa strona torów.
Zrobiło się ciepło. Świeci słońce. Jest sobota... Trzeba iść do pracy, na noc! Buee. Ale w południe można trochę pozwiedzać. Wymyśliłem sobie, że w tym roku poznam dokładniej tereny, które pompowały moją wyobraźnię od dziecka. Bunkry i okopy z II Wojny Światowej w rejonie Otłoczyna, Tążyny i poligonu. Po co? Bo są. Bo warto znać swoją historię. Bo czasem znajomość terenu w którym mieszkamy się przydaje. Umocnienia te powstawały w ramach przygotowań miasta do roli twierdzy (www.1bmt.wp.mil.pl/pl/43_79.html) od sierpnia 1944r. Tworzyć miały zewnętrzny pierścień obrony tzw. pozycje alarmowania. Nie robią może zbyt ogromnego wrażenia, ale są u nas i zawsze budziły zainteresowanie. Z informacji publikowanych w necie wynika, że były budowane przez głównie robotników z
Organizacji „Todt”, junaków „Baudienstu” i jednostki saperskie (ok.5500
osób) oraz przez więźniów oraz ludność cywilną. Mieszkańcy wiedzą, że bunkry są, ale nie wiedzą dokładnie gdzie. Jeśli znają i widzieli to najczęściej 2 czasem 3, 4. A jest i było ich więcej. Więcej było? Ano było. Powstająca autostrada niszczy historię. No może nie do końca :-) Jeden z bunkrów dzięki tej budowie, wylądował w skansenie w Toruniu. Na wieczną pamiątkę. Niemcy rozmieścili te schrony w kilku grupach, położonych w pobliżu dróg. Miały stanowić pierwsze punkty oporu przed nadciągającymi Rosjanami. W wielu miejscach również wciąż jeszcze można trafić na pozostałości rowu przeciwczołgowego, który pod koniec wojny został wykopany równo ponoć 1000 m poza linią bunkrów i okopów. Była to druga linia obrony. W moim poście skupię się na tym co w naszej okolicy. Na pierwszy ogień wziąłem umocnienia, które znajdują się w rejonie torów z Aleksandrowa do Torunia.
środa, 1 maja 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Kolejna publikacja Roberta Stodolnego :-)
http://www.empik.com/kosciol-pod-wezwaniem-przemienienia-panskiego-w-aleksandrowie-kujawskim-wybrane-aspekty-z-historii-s-stodolny-robert,p1070536145,ebooki-i-mp3-p
Robert po raz kolejny zaskoczył mnie publikacją na temat lokalny. Oczywiście jak zwykle polecam na moim blogu tym którzy interesują się lokalnymi ciekawostkami i chcą zgłębić ich historię troszkę głębiej niż to co serwują nam oficjalne źródła od lat wielu.
Ostatnio Miejskie Centrum Kultury często organizuje spotkania z ciekawymi ludźmi. A może by tak zrobić spotkanie ludzi zainteresowanych historią z Robertem. Myślę, że uczestnicy tego bloga, jego czytelnicy i wielbiciele ;-) mogliby być zainteresowani. Kto chce niech zgłasza akces w komentarzach, żeby było wiadomo, że jest zainteresowanie.
niedziela, 21 kwietnia 2013
W "Kóry" :-)... Zakopane. Kasprowy Wierch. Krokiew. 2013.
Zimą w górach jeszcze nie byłem. No to pierwszy raz zaliczony. Co prawda w Zakopanem już wiosna, ale u góry nadal zima. Pięknie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.




