Będąc w Niedzicy nie sposób nie widzieć Zamku. A z Zamku widać drugi zamek. Bo są dwa. Jeden z Niedzicy, drugi w Czorsztynie. Pierwszy jest bardziej... w całości. Jednak ten w Czorsztynie jest bardziej klimatyczny. Częściowo wkomponowany w skałę. Żeby poczuć klimat tych stron, trzeba zobaczyć stary serial "Wakacje z duchami". Dużo się zmieniło od tamtych czasów.
FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
poniedziałek, 16 września 2013
10. Wakacje z duchami. Na tropach Inków... Zamek w Niedzicy. Zapora i Zamek Czorsztyn. Koniec.
Będąc w Niedzicy nie sposób nie widzieć Zamku. A z Zamku widać drugi zamek. Bo są dwa. Jeden z Niedzicy, drugi w Czorsztynie. Pierwszy jest bardziej... w całości. Jednak ten w Czorsztynie jest bardziej klimatyczny. Częściowo wkomponowany w skałę. Żeby poczuć klimat tych stron, trzeba zobaczyć stary serial "Wakacje z duchami". Dużo się zmieniło od tamtych czasów.
sobota, 14 września 2013
9. Morskie OKO i Czarny Staw pod Rysami.
Kto był nad Morskim Okiem i jak prawdziwy turysta Ceprostradę do niego pokonał per pedes a nie w wozie, ten wie, że to trochę taka tatrzańska droga przez mękę. W górę i do tego asfaltem. Kupa ludzi i nisko przelatujące wozy załadowane ceprami. Ale po dotarciu na miejsce zapominamy o trudnościach bo widoki nader cudowne. Oczywiście, jeśli pominiemy te hordy turystów oblegające brzegi stawu.
środa, 11 września 2013
7. Szczawnica. Palenica. Słowacja. Szczawnica.
Kolejny post o zdobywaniu górskich szlaków. Tym razem trasa wiodła od Szczawnicy. Tutaj wjazd kolejką linową czy jak to zwą na górę. Czyli na Palenicę. Dalej, porzucamy mini Gubałówkę i udajemy się w kierunku Słowacji. Niby nic się nie zmienia. Krajobraz ten sam. A jednak jakoś mniej ludzi. Spokojniej. Czuć klimat naszych szlaków tatrzańskich, tych najwyższych. Może jest to spowodowane tym, że słowackie góry są większe i ludzie rozkładają się na metry kwadratowe z mniejszym zgęszczeniem? :-) Szlak bardzo malowniczy. Zatacza kółko wokół szczytów. Potem biegnie prawym brzegiem Dunajca, który widzimy podczas spływu.
niedziela, 8 września 2013
6. Na tropach Kuchennych Rewolucji. U Zosi w Szczawnicy.
Będąc na obcej ziemi dobrze jest spróbować miejscowych potraw. Idąc tym tropem będąc w górach trzeba zjeść kwaśnicę. W jednym ze swych programów Magda Gessler dotarła do Szczawnicy. Robiła rewolucję u Zosi. Rewolucja się udała tylko pacjent... Żarcik. U Zosi w programie było fajnie, ładnie i smacznie. Była Zosia, ale w jadłodajni nic po niej już nie zostało. Na ścianach tylko kilka fot z programu. Zdjęć Zosi na ścianie już nie ma. Jadłodajni też nie ma. Jest troszkę drogo. Ale w jakiej restauracji jest tanio? Wystrój po prostu, zwyczajny. Bez udziwnień ani fajerwerków. Po prostu normalnie. A jedzenie? Pyszne. Kwaśnica super. Szarlotka dobra. Makaron z czymś tam, dobry. Chociaż włoski. Kluski z czymś tam, dobre. Wybaczcie, ale szczegółów nie pamiętam. Może troszkę za mało na talerzu. "Exlusive"... Właściciel ten sam, bo siedział przy barze i konia własnym okiem tuczył... :-) Dodam, że firanki w oknach wyglądały na brudne, ale może to taki kolor sezonowy... :-)))))) No cóż.. nie każdy potrafi odejść od "tradycji".
A tak w ogóle to ciekawe ile w tych programach prawdy a ile zwykłego show dla maluczkich? Polecam. Może ten tekst powyżej nie jest zbyt och i ach ale naprawdę warto tam coś zjeść ;-)
5. Krościenko. Zamek. Trzy Korony i Sokolica. Krościenko.
O tym, że w góry trzeba zabrać dobre obuwie można gadać i gadać a i tak na szlakach można spotkać nawet kwiatki na... szpilkach. Sam widziałem. No, ale cóż głupich nie sieją... Zwykle pewnie wygląda to tak. Rodzina znudzona jeżdżeniem do Władysławowa, wpada na pomysł, jedziemy do Zakopanego. Oczywiście wiedzą, że znajomi byli na Giewoncie. Giewont... Wesołe miasteczko... Krupówki... Plaża. W sumie brzmi podobnie. Jedna z wielu atrakcji czekających na turystę. A potem wygląda to tak: "maaaamo ja już nie mogę!!!". Weszliśmy.. phi takie to trudne? Ja byłam w sandałach. (dobra pogoda, jeden dzień w górach). Albo wjechaliśmy kolejką na Kasprowy. A potem chodziliśmy po górach... Kasprowy w kółko. Wielu się tak pewnie udaje. Tylko pewnego dnia załamuje się pogoda, kamienie robią się śliskie, robi się ciemno...
Pieniny może nie są wysoko, ale moim zdaniem np. szlak na Sokolicę jest technicznie całkiem trudny. Polecam :-) Wcześniej byłem już na Trzech Koronach i na Zamku. Ale na Sokolicy było najfajniej :-) Byłem tam pierwszy raz. Długo by pisać...
sobota, 7 września 2013
4. W górach. Spływ Dunajcem.
Spływ Dunajcem. Jeśli jest pogoda to warto wybrać się na spływ Dunajcem. Jednak gdy robi się pochmurno i wietrznie to ta atrakcja staje się męcząca, nużąca i za długa. Spływ rozpoczyna się w Sromowcach a kończy w Szczawnicy. Generalnie. Bo można płynąć do Krościenka, ale trzeba czekać aż się uzbiera odpowiednia liczba chętnych na taką przedłużoną wycieczkę. Chyba jednak nie warto. To co zobaczymy do Szczawnicy dostarczy nam wrażeń wystarczająco by zakończyć imprezę w ogólnym zadowoleniu.
środa, 4 września 2013
3. Jedziemy w kury. Zakopane.
Jak tu być w Pieninach i nie zajrzeć w Tatry? Oto kilka obrazków z Zakopca. Lans na Krupówkach. Niby zbrzydło a jednak przyciąga...
wtorek, 3 września 2013
2. W Pieninach. Polana Sosny.
| Widok z okna. |
Polana Sosny. Miejscowość Niedzica. Nie będę pisał o tym czego nie widziałem. Napiszę co widziałem. Urocze miejsce nad Dunajcem. Spora polana. Zieleń i świerszcze. Camping. Architektura drewniana. Turyści z całej Europy. Kwatera w Chacie z Kir i Spiskiej. Restauracja Dwór ze świetnym jedzeniem. Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Plac zabaw, boisko do siatkówki. Miniaturowa... podkreślam miniaturowa "plaża" nad rzeką. Aczkolwiek, nogi można wymoczyć. Wypożyczalnia rowerów. W tle zapora i dwa zamki. Jezioro. To pozytywy.
Do negatywów bym zaliczył pajęczyny w oknach, za kiblem. Brak czajnika elektrycznego w pokoju. Kuchnia campingu to miniatura z dwiema elektrycznymi dwupalnikowymi kuchenko-grzałkami. Informacja o przysługujących darmochach prawie żadna.
poniedziałek, 2 września 2013
1. Jedziemy w kury :-) Cel: Niedzica.
1. Jedziemy w kury :-) Cel: Niedzica.
Pierwszy post z wyprawy w Pieniny.
Sierpień 2013
Po drodze Obóz Koncentracyjny Auschwitz - Birkenau... Ludzie ludziom zgotowali ten los. Ale czy potrafimy wyciągać wnioski z historii? Wątpię. Dlaczego nie ma tu żadnych zdjęć? Ponieważ ich nie robiłem.
niedziela, 25 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Hyde Park na Starówce
Czyżby w naszym kraju pojawił się nowy zawód? Prorok? Taki obrazek napotkałem na toruńskiej starówce. Dotąd takie obrazy widziałem tylko w telewizji. Ale cóż... skoro uwalniamy zawody... możemy też uwolnić kościoły... A tak serio to wolałbym w tym miejscu raczej usłyszeć kapelę podwórkową... Zresztą co tu komentować. I tak nie wiadomo o co chodzi. Pan coś głośno, bardzo głośno :-( ... czytał. Zainteresowanie jak widać raczej nikłe. Pytanie mi się natomiast rodzi takie. Czy można kogoś zmuszać w miejscu ogólnodostępnym do słuchania czegoś czego się słuchać nie chce? W Hyde Parku zdaje się podchodzisz i chcesz to słuchasz. A tutaj musisz! Idąc choćby do Empiku... Z drugiej strony w tym miejscu mogłaby stać równie dobrze kapela z Andów. Ich muzyka także nie wszystkim trafia do przekonania. Co Wy na to?
sobota, 6 lipca 2013
Kilka godzin i parę kilometrów ze zwierzętami.
NOWE ZOO w Poznaniu
Krótka wizyta w poznańskim ZOO. Czyli jakieś 4 godziny łażenia w słońcu. Nowe Zoo w Poznaniu to parę ładnych kilometrów zwiedzania. No cóż nie każdemu takie atrakcje przypadną do gustu. Jeden woli rybki drugi woli Play Station. Troszkę to wszystko za duże i za nudne. Mogło by być więcej automatów z colą i z wodą. Nie wszystkie zwierzęta są dobrze wyeksponowane. Wszechobecne kiedyś w takich miejscach siatki, przez które niewiele widać gołym okiem a co dopiero przez obiektyw jeszcze się tutaj zdarzają. W wielu miejscach zastąpiono przednią siatkę, szybą. O ile była czysta to było widać przez nią nawet fajnie :-) o ile oczywiście eksponaty raczyły w tym czasie wyjść z nor.| Widok w Poznaniu standardowy. Nisko przelatujące samoloty. |
W kasie na wejściu można nabyć przewodnik po ZOO. Jednak mógłby on wskazywać jakiś zorganizowany kierunek zwiedzania, ponieważ czasem idzie się po ZOO i do końca nie wiadomo czy aby wszystko zobaczyliśmy. W kilku miejscach zauważyłem info. o aplikacjach na smartfona z przewodnikiem, tyle, że nie dało się jej na miejscu ściągnąć. Możliwe, że to wina słabego zasięgu. Strona w necie natomiast nie imponuje swym wykonaniem :-(
piątek, 5 lipca 2013
Czy poznańskie koziołki zawarły rozejm?
Pojechać do Poznania i nie zobaczyć jak się koziołki trykają? Można. I wcale nie dlatego że o 12:00 można nie znaleźć się pod Ratuszem na Starym Rynku. Po prostu może nastąpić awaria. Nawet pomimo oklasków licznie zgromadzonych ludzi koziołki stały jak wmurowane. Czyżby zawarły rozejm? Pokój? Legenda głosi, że znalazły się na Ratuszu, ponieważ dawno temu tam wlazły i tak już zostały. Liczne zgromadzona publiczność musiała w tym dniu odejść zawiedziona.
sobota, 29 czerwca 2013
Pan Wojtek w Plaży
Kontrowersyjny. Prawie zawsze na bosaka. Ciekawy człowiek. Zapewne liczba zwolenników równa się liczbie przeciwników. Napisał ciekawe książki. Zrealizował ciekawe programy. Ma swój styl. Jest charyzmatyczny.
niedziela, 23 czerwca 2013
"Perła" uzdrowisk by night. Vol. next.
Przypadkowe zdjęcia z telefonu komórkowego.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Znowu Służewo. Bród, młyn Zwolińskiego, zamek...? i pałac o którym wszyscy mówią.
Ta miejscowość pojawiła się już na moim blogu w kontekście II Wojny Światowej. Dziś wracam do Służewa. Krótka ok. 28km. wycieczka rowerem przez poligon z Aleksandrowa przez Maciejewo. (?Dla tych co nie jarzą gdzie to wyjaśniam: Maciejewo to już nieistniejąca miejscowość na poligonie za Tążyną. Po stronie Aleksandrowa leżą tam Chrusty.) Zahaczyłem także po drodze o Służewo. Przeprawiwszy się uprzednio przez bród na Tążynie. Zresztą co do przynależności administracyjnej na podstawie starych map, ciężko coś wnioskować. Np. poza Maciejewem w tym miejscu pojawia się też nazwa Herzogsfelde. Wszystko pewnie zależało od tego, kto aktualnie rządził na tych terenach.
sobota, 1 czerwca 2013
sobota, 18 maja 2013
Cmentarz w Kamieńcu. Stary cmentarz oczywiście.
Kolejna lokalna ciekawostka na mapie powiatu aleksandrowskiego, znajduje się w Kamieńcu. Przy drodze. Nie sposób nie zauważyć sporej wyspy krzaków na tle pól. Obecnie malowniczo upstrzonej kwiatami bzów. Pora na szukanie pozostałości działalności ludzkiej nie jest najlepsza. Zieleń wszystko skrywa. Jednak pozostałości cmentarza są widoczne. Niestety nic ciekawego nie udało mi się odnaleźć. Standard. Pozostałości po nagrobkach. Według posiadanych przeze mnie informacji to stary cmentarz ewangelicki. Sporo ewangelików tu musiało mieszkać.
piątek, 3 maja 2013
7. Bunkry. Wizyta w troszkę innym skansenie...
http://jerzy-foto.blogspot.com/2011/08/bunkry-ciag-dalszy-otoczyn-pomiedzy.html - tutaj poprzedni post o tzw. bunkrach.
Niedziela, ciepło zupełnie jak nie tego lata :-). Zaplanowałem wizytę w Skansenie fortecznym w Toruniu. Trudno, mógłbym leżeć nad jeziorem i się opalać, ale skansen jest otwarty (otwarty to jest zawsze:-) bo to szczere pole, ale nie ma przewodnika i kluczy...) w miesiącu tylko dwa razy. I tylko wtedy jest tam przewodnik. Ten skansen to dzieło zapaleńców, którzy postanowili zachować w pamięci to z czego Toruń słynie i wbrew powszechnej opinii nie są to pierniki :-) Toruń to wielka twierdza. Niestety wiele z architektury wojskowej miasta odchodzi w niepamięć, rozkradziona przez złomiarzy bądź zagarnięta przez chwassssty i krzrzrzaki... Jeśli oczekujecie jakichś super atrakcji to zawiedziecie się odwiedzając ten obiekt. Przewodnik ochotnik. 5zł zwiedzanie z przewodnikiem. Trawa i krzaki. Ale to nie o to chodzi. Nie ma kasy a tam można zobaczyć coś co mogłoby miastu kasę przynieść. Trochę historii miasta, wojska.
Niedziela, ciepło zupełnie jak nie tego lata :-). Zaplanowałem wizytę w Skansenie fortecznym w Toruniu. Trudno, mógłbym leżeć nad jeziorem i się opalać, ale skansen jest otwarty (otwarty to jest zawsze:-) bo to szczere pole, ale nie ma przewodnika i kluczy...) w miesiącu tylko dwa razy. I tylko wtedy jest tam przewodnik. Ten skansen to dzieło zapaleńców, którzy postanowili zachować w pamięci to z czego Toruń słynie i wbrew powszechnej opinii nie są to pierniki :-) Toruń to wielka twierdza. Niestety wiele z architektury wojskowej miasta odchodzi w niepamięć, rozkradziona przez złomiarzy bądź zagarnięta przez chwassssty i krzrzrzaki... Jeśli oczekujecie jakichś super atrakcji to zawiedziecie się odwiedzając ten obiekt. Przewodnik ochotnik. 5zł zwiedzanie z przewodnikiem. Trawa i krzaki. Ale to nie o to chodzi. Nie ma kasy a tam można zobaczyć coś co mogłoby miastu kasę przynieść. Trochę historii miasta, wojska.
Na miejscu spotykam pana w kapeluszu, który na pierwszy rzut oka jest fascynatem tego co robi. Opowiada może mało profesjonalnie, ale za to bardzo ciekawie. Widać, że to nie są wyuczone na pamięć zdania z książek, Ja pytam i pytam... a pan przewodnik niestrudzenie odpowiada, opowiada, odpowiada, opowiada...
W skansenie trochę tego co stare trochę tego co współczesne. Warto tam się przejechać. Może kiedyś ten obiekt stanie się znany, bardzo znany, w świecie :-) http://www.torun.fortyfikacje.pl/ Nie chce mi się pisać szczegółów. Pod linkiem sobie można wszystko przeczytać. Dodam, że post ten właściwie stanowi kontynuacje tego co pisałem o bunkrach w rejonie Aleksandrowa. W skansenie znajduje się obecnie Tobruk spod jedynki tutaj przytargany na pamiątkę i ku uciesze gawiedzi. Dlatego post ten mieści się w ramach powołanej przeze mnie etykiety lokalne ciekawostki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.




