FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
Zaginiony cmentarz nad Tążyną. Pieczenia.
| Widoczny fragment po nekropolii. |
O miejscu tym dowiedziałem się od kolegi, całkiem niedawno.
Dostać się tu można starą drogą prowadzącą przy Tążynie ze Starego Rożna i starego mostu do przejazdu kolejowego w Otłoczynie czy jak kto woli w Otłoczynku. Można też dostać się bezpośrednio tutaj z Aleksandrowa przez most w lesie koło leśniczego. Mówią na to Czarna Droga. Na skrzyżowaniu dróg, przy drodze, krzaki, krzaki, krzaki. Ale jak się dobrze przyjrzeć można jeszcze odnaleźć ślady starego cmentarza.
Kurczę, tyle razy człowiek tędy za młodego przejeżdżał rowerem... I dopiero niedawno dowiedziałem się, że tu były groby. Spotkałem się z opinią, że tu nie było żadnego cmentarza tylko doszło tu do czyjejś samobójczej śmierci. No cóż może i to prawda, iż ktoś postanowił zakończyć swój żywot w tym miejscu. Jednak czasem ludzie sięgają do wspomnień zapominając o tym, że historia sięga w czasy bardziej odległe, niż np ostatnia wojna.
Na jednej ze starych map z 1909r. cmentarz ten jest bardzo wyraźnie zaznaczony. Nazwa miejscowości w której bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się cmentarz to Sachsenbruck. Saksoński Most - miejscowość przy przejściu granicznym na Tążynie. Lub jak kto woli w czasach bliższych prawdopodobnie Pieczenia.
Wg info z tej strony: http://lapidaria.wikidot.com/start był to cmentarz ewangelicki. Jeden z wielu opisanych przeze mnie.
Dostać się tu można starą drogą prowadzącą przy Tążynie ze Starego Rożna i starego mostu do przejazdu kolejowego w Otłoczynie czy jak kto woli w Otłoczynku. Można też dostać się bezpośrednio tutaj z Aleksandrowa przez most w lesie koło leśniczego. Mówią na to Czarna Droga. Na skrzyżowaniu dróg, przy drodze, krzaki, krzaki, krzaki. Ale jak się dobrze przyjrzeć można jeszcze odnaleźć ślady starego cmentarza.
Kurczę, tyle razy człowiek tędy za młodego przejeżdżał rowerem... I dopiero niedawno dowiedziałem się, że tu były groby. Spotkałem się z opinią, że tu nie było żadnego cmentarza tylko doszło tu do czyjejś samobójczej śmierci. No cóż może i to prawda, iż ktoś postanowił zakończyć swój żywot w tym miejscu. Jednak czasem ludzie sięgają do wspomnień zapominając o tym, że historia sięga w czasy bardziej odległe, niż np ostatnia wojna.
Na jednej ze starych map z 1909r. cmentarz ten jest bardzo wyraźnie zaznaczony. Nazwa miejscowości w której bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się cmentarz to Sachsenbruck. Saksoński Most - miejscowość przy przejściu granicznym na Tążynie. Lub jak kto woli w czasach bliższych prawdopodobnie Pieczenia.
Wg info z tej strony: http://lapidaria.wikidot.com/start był to cmentarz ewangelicki. Jeden z wielu opisanych przeze mnie.
sobota, 2 czerwca 2012
wtorek, 29 maja 2012
Lokalny bohater.
Znalazłem na You Tube ciekawą realizację młodych ludzi z jednej ze szkół w Aleksandrowie Kuj. Zamieszczam u siebie link do filmu, który prezentuje sylwetkę Zbigniewa Rostka - Żołnierza Wyklętego, który działał po wojnie na okolicznych terenach. Właśnie. Czy żołnierz? Czy bohater? Trudny temat. Sam się czasem zastanawiam czy poruszanie tego typu tematów na tym blogu jest taktowne. No bo to i tragedia ludzka i czasy dość współczesne. No i żyją jeszcze ludzie którzy pamiętają i pewnie mają różny od po wojnie urodzonych pogląd. Ale przecież gazety także serwują nam artykuły pomiędzy którymi radość z cierpieniem wymienia się pomijając stany pośrednie. Niczym skoczek szachowy przelatując nad innymi figurami w poszukiwaniu króla lub królowej numeru. Dodaję w tagach nową tematykę, hasło: "lokalne historie". Po to, żeby nie wzbudzać złych skojarzeń. "Lokalne ciekawostki" pod niektórymi postami to jakoś brzmiało mi mało poważnie.
poniedziałek, 28 maja 2012
W korku...
Podejrzałem kiedyś w naszej stolicy taką sytuację. Co się robi hmm... ? jadąc ? w korku. Ano proszę. Dodam, że w chwilę potem ten samochód stał zaparkowany w tyle innego. A może sobie to wymyśliłem? Nie pamiętam. :-))))
czwartek, 24 maja 2012
środa, 23 maja 2012
sobota, 19 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
piątek, 11 maja 2012
środa, 2 maja 2012
wtorek, 24 kwietnia 2012
Ziemia odzyskana :-)
I tak dwa moje posty przeszły do historii. Akcja odzyskania ziemi niczyjej udała się. Zabytek wyszedł z krzaków.
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120424/INNEMIASTA01/120429524
Relacja z dzieła odnowy.
Oby tylko trud tych ludzi nie poszedł na marne... Czy ktoś będzie dbał o to żeby krzaki nie wróciły na to miejsce wraz z trudną młodzieżą i niebieskimi ptakami :-))
A tak było:
Ostatnio dowiedziałem się, że ostatni pochówek na tym cmentarzu miał prawdopodobnie miejsce jeszcze w latach powojennych...
UWAGA! WAŻNE! Sprzątanie cmentarza.
To nie jest Prima Aprilis ;-)
W dniu 23 kwietnia 2012r. o godz. 9:00 ma odbyć się akcja sprzątania cmentarza prawosławnego w Aleksandrowie Kuj.Zbiórka wszystkich chętnych oraz tych, których ma przysłać do pomocy Urząd Miasta w Aleksandrowie Kuj. o w/w godzinie, na ul. Wspólnej przed wejściem na cmentarz. Wszystkie osoby, chętne do pomocy, którym czas pozwoli mogą przyjść. Mieszańcy i goście. Wszyscy, którym idea przejęcia kawałka ziemi niczyjej przez cywilizację nie jest obca :-) Żeby cmentarz był cmentarzem a nie meliną!
O cmentarzu tym pisałem niedawno w jednym z postów: http://jerzy-foto.blogspot.com/2012/03/ruski-cmentarz-w-aleksandrowie-kuj-od.html
"Ruski cmentarz" w Aleksandrowie Kuj. od tyłu.
O tym cmentarzu wiele już pisano. Cmentarz prawosławny w Aleksandrowie Kuj. - zabytkowy. I data...
I co z tego. Znam takie osoby co mieszkają tu od lat a nawet nie wiedzą gdzie on jest. Coś tam słyszeli, gdzieś czytali. Wujek coś mówił.
I co z tego. Znam takie osoby co mieszkają tu od lat a nawet nie wiedzą gdzie on jest. Coś tam słyszeli, gdzieś czytali. Wujek coś mówił.
Jo, to ten na Narutowicza tam pod lasem? Ta... ten pod lasem. Na Wspólnej też jest las ... chwastów. Właściwie to przy Wspólnej. Na Wspólnej to piach leży.
Ktoś kto udziela się na moim blogu zasugerował, bym może poruszył ten temat. Może wywołam wilka z lasu czyli dyskusję. No tak, ale jak to zrobić, żeby się nie powtarzać? Jak oryginalnie podejść do tematu? Może od tyłu :-) czy jak? Czy wywołam dyskusję tym postem. Wątpię. Zbyt to popularny temat i oklepany...
To chyba jeden z najlepiej (do niedawna... ze 20 lat temu) zachowanych, zapomnianych cmentarzy w naszej okolicy. Obecnie to ruina. Praktycznie w centrum miasta. Aleksandrów wszędzie ma centrum :-)
Obecnie jest to miejsce spotkań grupy osób, która zajmuje się rekreacją. Na łonie natury delektuje się różnymi wynalazkami przemysłu spirytusowego.
I co z tym można zrobić? Zatrudnić kozę, która wytnie chwasty i utrudni tym panom maskowanie w terenie. Wtedy przeniosą się może do lokali gastronomicznych czyli do bram. Wszelkie inne działania przeciwko tym panom z góry skazane są na klęskę. No może poza zrzuceniem napalmu, który oczyści teren ze wszystkiego. Ale wtedy pozbędziemy się także zabytkowego cmentarza. A miłośnicy przemysłu monopolowego wrócą w nowym młodszym wcieleniu, jak chwasty odrosną. Syzyfowa praca! Nie na darmo mówią, że zapewnienie bezpieczeństwa i porządku to zespół działań. Zespół czyli mówiąc po ludzku: lampy, kosze na śmieci, sprzątacze ulic, skoszona trawa, ludzie w parku, radiowóz. W tej kolejności. Nie odwrotnie.
W świadomości mieszkańców Aleksandrowa to miejsce, to tzw.: "Ruski cmentarz".
Na początek kilka starych fot "ruskiego" sprzed kilku lat. Jeszcze z analoga. Czyli z kliszy.
Ktoś kto udziela się na moim blogu zasugerował, bym może poruszył ten temat. Może wywołam wilka z lasu czyli dyskusję. No tak, ale jak to zrobić, żeby się nie powtarzać? Jak oryginalnie podejść do tematu? Może od tyłu :-) czy jak? Czy wywołam dyskusję tym postem. Wątpię. Zbyt to popularny temat i oklepany...
To chyba jeden z najlepiej (do niedawna... ze 20 lat temu) zachowanych, zapomnianych cmentarzy w naszej okolicy. Obecnie to ruina. Praktycznie w centrum miasta. Aleksandrów wszędzie ma centrum :-)
Obecnie jest to miejsce spotkań grupy osób, która zajmuje się rekreacją. Na łonie natury delektuje się różnymi wynalazkami przemysłu spirytusowego.
I co z tym można zrobić? Zatrudnić kozę, która wytnie chwasty i utrudni tym panom maskowanie w terenie. Wtedy przeniosą się może do lokali gastronomicznych czyli do bram. Wszelkie inne działania przeciwko tym panom z góry skazane są na klęskę. No może poza zrzuceniem napalmu, który oczyści teren ze wszystkiego. Ale wtedy pozbędziemy się także zabytkowego cmentarza. A miłośnicy przemysłu monopolowego wrócą w nowym młodszym wcieleniu, jak chwasty odrosną. Syzyfowa praca! Nie na darmo mówią, że zapewnienie bezpieczeństwa i porządku to zespół działań. Zespół czyli mówiąc po ludzku: lampy, kosze na śmieci, sprzątacze ulic, skoszona trawa, ludzie w parku, radiowóz. W tej kolejności. Nie odwrotnie.
W świadomości mieszkańców Aleksandrowa to miejsce, to tzw.: "Ruski cmentarz".
Na początek kilka starych fot "ruskiego" sprzed kilku lat. Jeszcze z analoga. Czyli z kliszy.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Mistrzostwa juniorów 2009. Moja relacja fotograficzna.
W 2009r. byłem w Wąbrzeźnie na odbywających się tam Mistrzostwach Polski Juniorów Kyokushin-kan Karate-do. A oto moja relacja fotograficzna z tej imprezy.
czwartek, 12 kwietnia 2012
niedziela, 8 kwietnia 2012
Wesołych i Rodzinnych Świąt.
No cóż Wielkanocna Pisanka to nie jest, ale jakiś procent sztuki w tym jest. Wesołych Świąt, mokrego Dyngusa życzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.

