Pozwalam sobie na odstępstwo od oficjalnej linii wytyczonej w blogu i ze względu na patriotyzm lokalny zamieszczam post typowo muzyczny. Mało kto pamięta taki program jak Przeboje Dwójki w telewizji polskiej, albo lata świetności Listy Przebojów Programu Trzeciego. Lata 80-te. :-)) Wtedy to nasza rodzima kapela Stratus dostała się na tzw. Top. W necie znalazłem ten utwór. No cóż była to grupa jednego przeboju. Ale bo to jedna... Ciekawy kawałek. "Spojrzeć zza krat (1982) grupy Stratus. Kaczor (Piotr Kaczkowski) dostał ten utwór od pewnego kierowcy ciężarówki, który postanowił wypromować swój własny zespół. Z powodzeniem, bo Spojrzeć zza krat zawędrowało nawet na Listę Przebojów z osiągnięciem 18 miejsca (50 notowanie; 02.04.1983)." www.rockmagazyn.pl/recenzja/246,piotr-kaczkowski-przedstawia-minimax-ii.htm. O samej kapeli nie wiem nic. Poza tym, że pamiętam czasy kiedy grała.
FOTO - BLOG NIE TYLKO DLA ODKRYWCÓW ;-) LOKALNE CIEKAWOSTKI I historie z rejonu powiatu aleksandrowskiego i okolic Ciechocinka, Aleksandrowa Kuj., Nieszawy. Fotorelacje z podróży oraz inne rzeczy i osoby, które wzbudziły moje zainteresowanie a których być może nie wiedzieliście lub nie widzieliście. A może wiesz coś ciekawego i chcesz się tą wiedzą ze mną podzielić? Pozdrawiam czytelników i zapraszam do współpracy. Jerzy Głuchowski.
TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):
krajobraz
(203)
lokalne ciekawostki
(186)
reportaż
(159)
architektura
(112)
Aleksandrów Kuj.
(85)
Ciechocinek
(71)
fotografia uliczna
(59)
rekreacja
(44)
cmentarz
(30)
kapliczka
(29)
sport
(29)
lokalne historie
(26)
fotożart
(25)
góry
(23)
zamek
(23)
zwierzyniec
(21)
psiemyśli
(19)
rysunek
(19)
roślinki
(17)
Nieszawa
(16)
Tatry
(15)
bunkry
(15)
kyokushin
(14)
kościół
(12)
abstrakcja
(11)
konie
(11)
zbliżenia
(11)
domowe studio
(10)
ze szkicownika
(10)
moje pisanie
(8)
Toruń
(7)
sztuki walki
(7)
II Wojna Światowa
(6)
graffiti
(6)
smartfon
(6)
tani fitness
(4)
akt
(2)
latające urządzenia
(2)
portret
(2)
postać
(1)
wspomnienia
(1)
środa, 10 sierpnia 2011
czwartek, 28 lipca 2011
poniedziałek, 25 lipca 2011
Cz. 6. Western. Koń prawie jak pies...
Podobało mi się to bardzo. Bardzo efektowny pokaz. Jedna z ciekawszych pozycji na liście turnieju. Warto było to zobaczyć i zrobić foty na pamiątkę.
piątek, 22 lipca 2011
środa, 20 lipca 2011
wtorek, 19 lipca 2011
Cz. 3. Łuki, kusze, włócznie. Turniej trwa.
Cz. 2. Relacja z Golubia Dobrzynia. Pokaz Aikido.
sobota, 16 lipca 2011
Moja relacja z Turnieju rycerskiego w Golubiu Dobrzyniu. Cz. 1 Miasto i zamek.
Archiwum fotograficzne z Golubia mam
olbrzymie. W końcu postanowiłem dać na bloga. Turniej to bardzo fajna
impreza. Na początek w pierwszym poście kilka fot z zamku i miasta.
Zdjęcia pochodzą z kilku lat. Niech to będzie moje spojrzenie na
turniej. Może mało oryginalne, ale osobiste.
wtorek, 12 lipca 2011
W poszukiwaniu krzyża...
Słońce świeci, nowe drogi, piękne widoki. Z tymi drogami to troszkę przesadziłem :-) Ale krajobrazy przyjemne a i pogoda dopisała. Miasto Świecie. A jakiego to krzyża szukałem. Ano tego na białym płaszczu. Nie nie udaru nie dostałem, chociaż nazwa miasta ma dość dwuznaczne potocznie znaczenia :-) Chodzi mi o Zakon Szpitala Najświętszej Panny Marii czyli Krzyżaków. Ale na Świeciu się nie skończyło, po drodze krótka wizyta w Chełmnie. A na koniec Papowo Biskupie.
piątek, 8 lipca 2011
Park Jurajski - Solec Kujawski
Byłem swego czasu w Juraparku w Solcu Kujawskim. No cóż... Hmm... Uczucia mieszane. Ok. muzeum, wystawa multimedialna w porządku. Taki lunapark z historią. Niektóre modele zwierzątek naprawdę robią wrażenie, ale jest kilka wyglądających jak gumowe zabawki z odpustów. Po mojemu to brakuje chyba ciekawszej scenografii. Ale pomysł i ogólne wrażenie całkiem przyjemne. A najciekawsze jest to, że mało atrakcyjne miasteczko w niezbyt ciekawym rejonie przyciąga turystów. Można? Można! A do tego jeszcze aquapark... Trzeba stworzyć warunki, przychylną atmosferę i przyciągnąć inwestorów. A no i jeszcze trzeba chcieć coś zrobić dla miasta. Trzeba czasem posprzątać, coś naprawić. Takie tam szczegóły... Kto by się takimi rzeczami przejmował. Acha muszę dodać, że fajnie byłoby gdyby w jurajskim lesie czasem rozległy się np. dźwięki wydawane przez dinozaury no i od czasu do czasu któryś mógłby machnąć ogonem, może przymknąć oko czy przekrzywić głowę :-)
wtorek, 28 czerwca 2011
niedziela, 26 czerwca 2011
Post 4. Pieniny.
Zapora w Niedzicy - Krościenko nad Dunajcem - Trzy Korony - Zamek Pieniński - Sromowce Niżne - Červený Kláštor
(UWAGA - duże zdjęcia! Dla lepszego odbioru od razu wciśnij klawisz F11 na górze klawiatury.)
Byłem w Pieninach.
Co zobaczyłem to na fotach uwieczniłem.
Niedaleko Czorsztyna znajduje się kontrowersyjny pomnik utrwalaczy władzy ludowej na Podhalu. Organy. Słyszałem, że na wietrze miały grać, ale nikt ich jeszcze nie słyszał. Widać, że utrwalacze poszli w zapomnienie bo i pomnik jakby zaniedbany. Taka duża sterta złomu na wzgórzu. Autor... W Hasior. Nie gustuję w takich monumentach.
sobota, 25 czerwca 2011
Post 3. Dolina Chochołowska i Szlak Papieski.
Droga ma ok. 7km. Ok każdy chce zarobić. Nie każdy chce chodzić. No, ale czy ta ciuchcia nie mogłaby być na prąd? Czepiam się.
czwartek, 23 czerwca 2011
Post 2. Wieliczka.
| To podobno jest oficjalne logo Euro 2012. |
Jak widać do kopalni w Wieliczce ciężko się dostać. Polska... Przejścia dla pieszych nie widziałem. A starsze osoby jak widać mają problem, żeby dostać się na drugą stronę.
wtorek, 21 czerwca 2011
Zakopiec i okolice 2011. Cepeliada i kino 7D. Stolica tandety? Post 1.
Idąc po Krupówkach napotykamy takie kwiatki. Na początku, bojąc się podejść do tego czegoś, zastanawiałem się co to za kolorowy dom publiczny. Potem okazało się, że to zwykła strzelnica. Jak to się ma do wozu, górala i konia? Moim zdaniem nijak. Pasuje to to jak pięść do nosa. A takich kwiatków jest więcej.
| ? |
Cinema 7!!! D max... Nie no jasne, kino przestrzenne wyglądałoby zbyt prowincjonalnie, cinema lepiej sie prezentuje. Zaciekawiony czytam co to za wynalazek. ...Poczuj zapachy, bryzę wody, powiew wiatru itd. itd. Każde takie to pewnie jedno D. Obraz też pewnie ma... jedno D :-)))) i jest pewnie do d... :-) Nie wiem nie byłem.
sobota, 4 czerwca 2011
1-dniowa wycieczka Kanałem Elbląskim. Ostróda - Elbląg. 2010r.
| Poranne słońce. |
Warto wybrać się na ten rejs. Spokój i cisza przez cały dzień. Nie licząc odgłosów wydawanych przez statek oraz pasażerów. Statek przypomina trochę pociąg osobowy. Te same popielniczki PKP i okna. Na statku prosty bufet z kiełbasą. Rejs rozpoczyna się rano na przystani w Ostródzie. Kończy w Elblągu. Pasażerowie w drodze powrotnej mogą skorzystać z autokaru, który odwozi ich z powrotem do Ostródy. Widoki super.
Kanał Elbląski - kilka danych:
| Las. |
- długość z Ostródy do Elbląga - 82km.
- różnica poziomów między tymi miastami - ok. 100m.
środa, 1 czerwca 2011
Wyspa Złoczyńców C.D. dochodzenia. Cz. 2. Na miejscu.
http://jerzy-foto.blogspot.com/2011/05/wyspa-zoczyncow-na-tropach-pana.html
"Słońce chyliło się już ku zachodowi, gdy znalazłem się w miejscu, w którym Wisła rozdzielała się na kilka odnóg, opływających porośnięte krzakami wysepki. To gdzieś tutaj należało skręcić w którąś z tych odnóg, jeśli chciałem znaleźć się w pobliżu miasteczka Antoninów - celu mej podróży. Miasteczko leżało o trzy kilometry od Wisły, ale wydawało mi się, że najlepiej uczynię budując swój obóz właśnie nad rzeką, na którejś z wysepek lub półwyspów pokrytych krzakami."
Otłoczyn.
3km. od Wisły leżał powieściowy Antoninów - cel wyprawy Pana Samochodzika. Czy jest takie miasteczko w naszym regionie? Może to Otłoczyn? Pan Tomasz rozbił swój namiot na brzegu Wisły.
"Gdy stanęło się na szczycie wzgórza, po prawej ręce miało się gęstwinę leśną, a po lewej ogromną perspektywę uprawnych pól, spokojnie zbiegających po lekkiej pochyłości ku miasteczku odległemu stąd o przynajmniej dwa i pół kilometra. Miasteczko kryło się wśród zieleni drzew, ponad które wystrzelała czerwona, spiczasta wieża kościoła.
- To jest miasteczko Antoninów — wnioskowałem.
Przez pola wiła się piaszczysta droga, jak żółta, niedbale rzucona na ziemię wstążka. Przecinała pola również niewielka rzeczka, która jakby niechętnie zmierzała do Wisły, czyniąc po drodze dziesiątki ostrych zakrętów. Tam gdzie droga spotykała się z rzeczką, widziałem drewniany mostek, a obok wznosił się mały pagórek z kępą drzew."
niedziela, 15 maja 2011
Ostróda i okolice.
| Ostróda |
środa, 4 maja 2011
Wyspa złoczyńców. Na tropach Pana Samochodzika...Czść 1. W drodze na urlop.
Wyspa złoczyńców. Z aparatem na tropach Pana Samochodzika...
Wstęp.
Dopiero niedawno dotarłem do całej serii książek Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. Jak się okazało moje braki w znajomości książek Nowickiego vel Nienackiego, były dosyć duże. Nadszedł czas na uzupełnienie zaległości z dzieciństwa. Ech ta żądza przygody... :-)
"Bo przygody nie trzeba szukać. Ona zjawia się sama. Przychodzi w najbardziej niespodziewanych momentach i w nieoczekiwanej postaci, najczęściej, gdy nie spodziewamy się jej, nie pragniemy jej, gdy nie jest nam ona potrzebna. Najpierw daje nam znak - że oto jest, przyszła po ciebie, chce cię ogarnąć i wciągnąć w swą grę. Musisz od razu wiedzieć, że to właśnie jej znak, musisz go rozpoznać wśród tysiąca innych znaków. Nie wolno ci zlekceważyć jej wezwania ani odłożyć go na później. Nie lubi leniwych. Pominie cię, odejdzie i więcej po ciebie nie wróci..."
Zacząłem czytać Wyspę Złoczyńców ze świadomością (efekt przeglądania strony fanklubu pisarza), iż na miejsce akcji wybrał prawdopodobnie tereny dzisiejszego powiatu aleksandrowskiego. Jednak nie przypuszczałem, że autor zrobił to tak dosadnie. Zwykle nazwy miejscowości w książkach są w większości fikcyjne. A tu niespodzianka; Ciechocinek, Raciążek, Toruń, Włocławek, rz. Wisła. Tylko ten Antoninów? czyżby to przekręcony Aleksandrów? :-) Wczytując się w tekst próżno by szukać opisów krajobrazu i miejsc ściśle odpowiadających rzeczywistości. A i z mapą niewiele się zgadza. Jednak generalnie można by powiedzieć... no to jesteśmy w domu :-) Może troszkę skondensowanym i przebudowanym na potrzeby fabuły, ale elewacja jakby ta sama. A poza tym trzeba pamiętać, że książka ma już ok. 50 lat. Geografia zmieniona a i historia też już jakby inna, uwolniona z jedynie słusznego kierunku wschodniego :-) Ale ja jestem zdania, że gdyby Nienacki żył dzisiaj i tworzył to z pewnością zostałby scenarzystą Hollywood. Polski Arthur Conan Doyle i Dan Brown w jednym. A tak na marginesie to jestem ciekaw ile z tej książki przetrwało obecnie w pamięci ludzi, jako przekazywane z pokolenia na pokolenie miejscowe legendy... autorstwa Nienackiego che che. Skarby, podziemne kondygnacje bunkrów. :-) Zdarzało mi się już o tym słyszeć... Tata przeczytał, potem dorósł, coś tam poplątał, przekazał dzieciom i tak krąży...
Gdyby nie czasy w których opowieść była pisana, może byłaby popularna do dziś, niestety piętno tamtych czasów jest bardzo widoczne w książkach Nienackiego co trochę zakłóca odbiór.
Wymyśliłem sobie, że trzeba odtworzyć starą historię w terenie i zilustrować ją stosownymi fotkami, ku pamięci potomnych i własnej ciekawości, tudzież satysfakcji. Co niniejszym czynię :-) Na początek ... początek:-)
poniedziałek, 2 maja 2011
Krótka wizyta nad morzem. Stegna 2010
| Taki fajny obrazek. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.
