TAGI (szukasz postów powiązanych tematycznie tu je znajdziesz):

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Lokalna powódź. Tążyna i okolice.

Przerywam moją opowieść tatrzańską, ponieważ wybrałem się z aparatem w teren. Pamiętam, że kiedyś dawno, dawno temu most w tym miejscu był zerwany a krajobrazy były bardzo podobne. Dziś w mojej obecności padały drzewa wyrwane przez prąd rzeczki. Śnieg w lesie praktycznie zniknął, ale lód zbity na drogach utrudnia chodzenie. Gdyby nie to, że to styczeń, można by pomyśleć, że wiosna przyszła. 
Temperatura to około 8 stopni C.
Aparat Canon EOS 400D. Wybrałem czarno-białą formułę ponieważ kolory przyrody obecnie są raczej mało ciekawe.

Data wykonania: 2011:01:17 12:40:42
Ogniskowa: 28mm
Przysłona: f/22.0
Czułość ISO: 1600
Czas ekspozycji: 0.025s (1/40)

sobota, 15 stycznia 2011

Tatry, tatry, tatry.

Pierwszy raz w Tatrach byłem za czasów szkolnych na wycieczce. Zakochałem się :-) i po kilku latach w 2004r. pojechałem do Zakopanego pierwszy, drugi raz. Towarzyszył mi aparat Canon EOS 300. Analog. Poniżej kilka zdjęć z tej "wyprawy". Oraz link do pokazu slajdów w galerii na fmixie. Mój pierwszy raz nie był zbyt miły. Zatyrałem sobie kolana na zejściach :-( a wszystko przez to, że nie miałem odpowiednich butów do łażenia po górach. Nie było sensu dłużej tam zostawać. Jednak zafascynowany górami do Zakopanego przyjechałem jeszcze raz na jesieni. Tym razem wyposażony w odpowiednie obuwie.Obecnie, kiedy chodzę po szlakach często spotykam takie wycieczki szkolne jak ta moja sprzed lat. Trochę denerwujące są osoby, które znalazły się w górach z przypadku. Lezące w góry w przysłowiowych szpilkach, gadające przez telefon tak głośno, że pewnie na Rysach słychać tekst rozmowy. "Halo? halo k... nie mam zasięgu, w Zakopcu jestem, teraz nie wiem gdzie jestem. jakieś krzaki? W górach idziemy. K... nie wiem gdzie...nogi mnie bolą". Z drugiej strony gdybym ja nie pojechał w góry z taką wycieczką to kto wie czy potem bym tam sam pojechał? Jak mówi stare przysłowie: "czym skorupka za młodu..." czy jakoś tak :-)

piątek, 14 stycznia 2011

Część 6 i ostatnia galerii rusunkowej. Walczące niewiasty i uzbrojeni faceci.

Mały smok
To już ostatnia część mojej galerii rysunków z lat młodych. Więcej się nie zachowało, albo nie było. Nie pamiętam. Potem przyszła fotografia. Brak czasu i cierpliwości. :-)
UWAGA!
Na wszelkie propozycje od znajomych, narysuj coś...., potrzebuję portret wnusi... odpowiadam negatywnie. Generalnie poza jakimiś sporadycznymi próbami. bardziej chyba zrelaksowania się niż stworzenia jakiegoś działa, nie trzymałem ołówka w ręce już jakieś parę lat. Tak więc wszelkie prośby są skazane z góry na niepowodzenia.

Część 5 galerii rysunkowej. Ciaaało :-)

Rysunki aspirujące do tego by nazwać je aktem. Czyli jak powiedział mój kolega "gołe baby" :-)

czwartek, 13 stycznia 2011

Część 4 galerii rysunkowej. Maziaje i koszmarki :-)

Takie tam...

Część 3 galerii rysunkowej. Krajobrazy.

Pałac Trojanowskiego w Aleksandrowie Kuj. Jak widać nie tylko szkło aparatu potrafi zniekształcić architekturę, niewprawna ręka młodego rysownika potrafi tez to zrobić. :-)

Cd. galerii rysunkowej. Portrety.

To chyba Sandra Bullock

Moje stare rysunki na początek. Część 1. Komiks i fantasy.

Kiedyś dawno, dawno temu miałem aspiracje żeby zostać rysownikiem komiksów. Byłem fanem twórczości Borisa Vallejo i jego pięknych wojowniczek ilustrujących karty powieści fantasy. Myślę, iż widać, że znalazło to odzwierciedlenie w mojej twórczości... :-) Tu kilka moim zdaniem najciekawszych przykładów tej twórczości przez duże T. Niestety posiadany warsztat nie pozwalał mi na rysowanie z pamięci, w większości dzieła powstawały w oparciu o zdjęcia, głównie z Playboya :-) chyba.

2011r. Pierwszy post w zmienionym blogu.

   Bloga niniejszego zacząłem prowadzić na początku roku 2010. Nie miałem wtedy właściwie żadnej spójnej koncepcji realizacji mojego pomysłu. Przez rok próbowałem, sprawdzałem i wyżywałem się w nowej formie wypowiedzi. Po roku zrobiłem porządki w moich fotografiach i posty, które wg mnie były najciekawsze i dla mnie najważniejsze po prostu mi padły (szczegółów technicznych nie ma co tutaj omawiać). Uznałem więc, iż najwyższy czas zrobić porządki także na blogu. Wobec powyższego usunąłem wszystkie stare posty. Zaczynam od nowa? Nie. Przechodzę jakby na dalszy etap w realizacji mojego pomysłu. Myślę, iż bardziej przemyślany  i zaplanowany. Wpisy będą może mniej emocjonalne :-) ale za to myślę bardziej tematyczne.  Będę bardziej  oddzielał fikcję od rzeczywistości, historię od science fiction. No i  skupię się bardziej na fotografii, karate i relacjach z podróży do ciekawych miejsc, czyli na tym co wpisałem w nagłówku ze stronami bloga. Jednocześnie przepraszam tych wszystkich, którzy zainteresowali się niektórymi postami i dodali do nich komentarze. Może  mają odczucie, że ich wysiłek rozmył się w czeluściach internetu. Dla mnie te komentarze były bardzo ważne i to dzięki nim między innymi piszę dzisiejszego posta.  Pozdrawiam czytelników - oglądaczy. Zapraszam do komentowania.
Dziękuję za poświęcony czas. Aby kontynuować przeglądanie starszych wpisów kliknij na link "starsze posty" lub wejdź w archiwum.